Czas pomiędzy wycieleniem, a zajściem w ciążę zwany okresem międzyciążowym powinien według tradycyjnych norm trwać ok. 90 dni. Przy dzisiejszej intensyfikacji produkcji dopuszczalne jest przedłużenie tego okresu do 100 - 110 dni. - mówił prof. Jan Twardoń.

Jeżeli ruja nie wystąpi do 60 dnia po porodzie, to niezbędna jest interwencja lekarza weterynarii. Fizjologicznie pierwsza ruja występuje zwykle ok. 25 - 30 dnia po porodzie. W tym czasie nie należy przystępować do krycia. Gdy ruja występuje po raz drugi, ok. 40 - 45 dnia po wycieleniu, powinniśmy przystąpić do zacielenia krowy. Wtedy już organy rozrodcze krowy znajdują się w stanie podobnym do tego sprzed ciąży i są gotowe na kolejny okres cielności.

Przyczyną problemów może być ujemny bilans energetyczny. Niedobory energii skutkują zaburzeniami w funkcjonowaniu układu hormonalnego. Im dłużej trwa poporodowy, ujemny bilans energetyczny, tym później jajniki wznawiają swoją aktywność po ocieleniu.

Wczesna zamieralność zarodków

Coraz częstszym powodem problemów z rozrodem bydła mlecznego jest wczesna zamieralność zarodków. Jak mówił prelegent z UP we Wrocławiu, stan ten objawia się regularnym powtarzaniem przez krowę rui, co ok. 20 - 21 dni, przy niewidocznych objawach patologicznych.
Jest kilka głównych grup czynników wywołujących tego rodzaju zaburzenia. Pierwszą są nieprawidłowości środowiska macicy.

Jak mówił prof. Twardoń - Aby doszło do prawidłowej implantacji zarodka, błona śluzowa macicy musi być odpowiednio przygotowana. Problemem może być również zakwaszenie środowiska macicy, powstałe na skutek źle zbilansowanej dawki pokarmowej.

Drugą grupą czynników wywołujących nieutrzymanie ciąży są zaburzenia hormonalne. Zaliczamy do nich głównie nieprawidłowości w sekrecji LH, hormonu lutealnego. Utrzymuje on funkcje ciałka żółtego, produkującego progesteron, a hormon ten jest odpowiedzialny za utrzymanie ciąży.

-Przyspieszony metabolizm u krów wysokowydajnych, skutkuje zwiększonym metabolizmem progesteronu przez wątrobę. To również może spowodować obniżenie poziomu progesteronu - dodał prof. Twardoń.