Rolnicy wiedzą, że do doju zrobotyzowanego należy przygotować się finansowo. Jest to bowiem duży wydatek na samo urządzenie, a jego użytkowanie również do najtańszych nie należy.

Jednak jedną z najważniejszych kwestii do jakich należy się przygotować jest żywienie. Bez względu na wielkość obory i jednocześnie liczbę jednostek udojowych w przypadku wykorzystania zrobotyzowanego systemu doju żywienie opiera się o PMR, gdzie część pasz treściwych krowy otrzymują na stół paszowy, a część w robocie udojowym, ewentualnie również w stacji paszowej. System ten jest prosty w użytkowaniu jednak są kwestie, które czynią go nieco bardziej skomplikowanym od pełnodawkowego systemu TMR.

Istotą żywienia w systemie PMR jest dopasowanie komponentów paszowych i ich odpowiednie wymieszanie do jednostek limitujących w stadzie – czyli tych najsłabszych pod względem produkcji mleka.

Zdaniem Łukasza Damskiego doradcy żywieniowego w firmie DeHeus – najważniejsze zarówno w systemie żywienia PMR jak i każdym innym, są pasze objętościowe z użytków zielonych. Kiszonka z kukurydzy jest oczywiście również ważną paszą jednak kiszonki z traw są zdecydowanie bezpieczniejsze i mogą wnieść wiele do dawki pokarmowej dla krów mlecznych. Oprócz wysokiej wartości białka i włókna pokarmowego dzięki dobrej jakości kiszonce z traw (niektórych gatunków) możemy wnieść do dawki także energię.

- W przypadku obór wykorzystujących roboty udojowe kiszonka z traw jest paszą bezpieczniejszą niż kiszonka z kukurydzy. Utrzymywanie krów w jednej grupie technologicznej niesie bowiem za sobą ryzyko nadmiernego otłuszczania się krów – zwłaszcza tych w końcowej fazie laktacji. Ryzyko to jest tym większe im większy udział w dawce stanowi kiszonka z kukurydzy – tłumaczy Damski.

Pasze objętościowe z użytków zielonych mają szczególne znaczenie w oborach wykorzystujących system żywienia PMR, a jeszcze większe w oborach z robotami udojowymi. Znaczne ilości pasz treściwych oraz kiszonki z kukurydzy (podstawowa pasza wielu gospodarstw) mogą bowiem w dużym stopniu powodować występowanie schorzenia zwanego podkliniczną kwasicą żwacza. W skutkach tego schorzenia na pierwszym miejscu zaobserwujemy kulawizny spowodowane ochwatem bydła. Kulawizny są jednym z głównych powodów brakowania krów ze stada. W przypadku obór wolnostanowiskowych wyposażonych w roboty udojowe kulawizny mogą przysporzyć sporych problemów, ponieważ krowa kulejąca nie będzie wchodziła do robota na dój. Wysokiej jakości kiszonki z traw wzbogacą dawkę w cenne włókno pokarmowe, nie obniżając przy tym strawności całej dawki. 

W oborach wykorzystujących dój zrobotyzowany wysokiej jakości kiszonki z traw powinny być główną paszą objętościową.