Jak podaje „Kurier Mławski”, hodowca z Bojanowa w gminie Radzanów, ze stada 170 krów stracił aż 39 sztuk. Okazuje się, że bydło mogło ulec zatruciu w wyniku podawania zwierzętom złej jakości sianokiszonki.

Potwierdza to fakt, że zwierzęta zaczęły chorować tylko w jednym pomieszczeniu, gdzie zadawana była zepsuta pasza, bydło przebywające na pastwiskach nie wykazywały objawów chorobowych. Powiatowy lekarz weterynarii wykluczył wystąpienie choroby zakaźnej.

Do podobnej sytuacji doszło w sierpniu br. w gospodarstwie na terenie Skarżyna pod Płońskiem. W tym przypadku jednak wystąpiły znacznie większe straty. Początkowo hodowca zastał w oborze 40 padłych sztuk, jednak w wyniku kolejnych upadków liczba ta, jak podaje portal plonskwsieci.pl, wzrosła do około 200. sztuk.

- Kiedy przybyłem na miejsce, nie zaobserwowałem żadnych objawów wskazujących na jakąkolwiek chorobę zakaźną. Zwierzęta nie gorączkowały. Nie było żadnej krwi, czy obrzęków. Występowały porażenia nerwowe, krowy doznawały bezwładu, który szedł od tyłu i postępował do przodu. Występowała duszność, ślinotok i zwierze padało martwe – relacjonuje portalowi Lech Chybała, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Płońsku.

Według Powiatowego Lekarza Weterynarii najbardziej prawdopodobną przyczyną masowej śmierci bydła w Skarżynie, podobnie jak w Bojanowie, było zatrucie pokarmowe. Jak się jednak okazuje, mimo zmiany paszy, która została sprowadzona z zewnątrz, zwierzęta dalej padały. Przyczyna więc nie jest jednoznaczna.

Podobał się artykuł? Podziel się!