Kłopoty z nazewnictwem
Pierwiastki testowe kojarzą się hodowcom przede wszystkim z dotacjami za ukończenie przez nie 305-dniowej laktacji, która stanowi podstawę do oceny młodych buhajów. Takie rozumienie jest jednak płytkie i dowodzi nieznajomości ogólnych zasad programów hodowlanych dla bydła.

Podkreślanie, że za pierwiastkę testową otrzymuje się dotację, jest tym groźniejsze, że nie jest ona przypisana na stałe do tych zwierząt. W tym roku hodowcy tego właśnie doświadczają, gdyż wycofano z funduszu postępu biologicznego dotacje do pierwiastek testowych. Na szczęście przewidziano w nim dotacje do oceny bydła i część tych pieniędzy trafi poprzez stacje inseminacyjne do rolników, którzy biorą udział w programach hodowlanych i unasieniają jałówki nasieniem buhajów wycenianych przez te stacje.
Nie jest także prawdziwe przekonanie większości rolników, że pierwiastki testowe są gorsze od innych pierwiastek w stadzie.
Znaczenie pierwiastek testowych dla programów hodowlanych dla bydła jest tak duże, że warto przedstawić to dokładnie. Pierwiastka to dla każdego rolnika krowa w pierwszej laktacji, więc ze zrozumieniem tego słowa nie ma żadnych trudności. Gorzej z terminem – testowa. Słownik wyrazów obcych podaje, że test to sprawdzian, próba zdolności, porównanie wydajności. Tak więc  pierwiastka testowa to krowa w pierwszej laktacji, córka młodego buhaja, którą porównuje się z innymi pierwiastkami. Robione jest to według ściśle określonych zasad i reguł programu hodowlanego. Porównanie pierwiastek testowych ma na celu określenie wartości hodowlanej ich ojców (buhajów) pod względem cech, które interesują hodowców. Są to przede wszystkim: wydajność mleka, zawartość tłuszczu i białka, budowa, łatwość wycieleń.