O zniesienie ograniczeń w sprzedaży kwot mlecznych apelował rząd, który przekonywał, że zakaz handlu między województwami to błąd.

Henryk Kowalczyk, wiceminister rolnictwa: – Regionalizacja w dotychczasowej formie utrzymywana powoduje jednak nadal rozwarstwienie produkcji mleka i to wcale nie jest tak, że jeżeli utrzymujemy regionalizację to wspieramy te województwa słabsze.

A właśnie o „słabe województwa” toczyła się walka. Zwolennicy regionalizacji przekonywali, że jej zniesienie doprowadzi do tego, że w tych regionach, gdzie mleczarstwo jest słabe i rozdrobnione kwoty zostaną szybko wykupione.

Stanisław Michalski, prezes KZSM: – Jeżeli by się dzisiaj zniosło, albo do roku tę regionalizację, to po prostu się pozbawi terenów o rozdrobnionej strukturze produkcji mleka w ogóle, a więc padną spółdzielnie mleczarskie.

Te argumenty trafiły do sporej części posłów pracujących nad nowelizacją ustawy o rynku mleka. Marek Sawicki, poseł PSL: - Efekt będzie taki, że Polska północna, Polska centralna, także w części Wielkopolska, będą to regiony produkcji mleka, a pozostałe będą z tej produkcji zubożane.

Początkowo większość w Sejmie przegłosowała zniesienie regionalizacja od 1 kwietnia 2008 r. Dopiero w drugim czytaniu zgodnie z sugestiami mleczarzy zdecydowano o wydłużeniu o kolejny rok uwolnienia handlu kwotami.

Mariusz Lipiński, wiceprezes ARR: - Decyzją ustawodawcy regionalizacja w naszym kraju ulegnie zniesieniu 1 kwietnia 2009 roku. Czyli od tej daty sprzedaż kwot będzie dopuszczona na terenie całego kraju.

Zrezygnowano także z pobierania 15 proc. „haraczu” na rzecz Agencji Rynku Rolnego od każdej kwoty będącej przedmiotem transakcji między rolnikami z dwóch różnych województw. Ostatecznie Agencja będzie zabierać tylko 5 proc. wielkości limitu.

Źródło: Agrobiznes