PRZEGLĄD PRASY: Rekompensaty za zaprzestanie produkcji mleka to nowość w polskim rolnictwie. Warunkiem ich otrzymania jest zrzeczenie się przyznanej kwoty mlecznej która przechodzi do rezerwy krajowej oraz utrzymanie określonej liczby zwierząt (bydła mięsnego, owiec, kóz) i gruntu w gospodarstwie przez co najmniej trzy lata.

To propozycja dla małych i średnich producentów, czyli dla ok. 200 tys. gospodarstw stanowiących 2/3 polskich dostawców mleka. Dziś otrzymują one kwoty mleczne w wysokości do 10 tys. kg (ok. 147 tys. gospodarstw) i 10 - 20 tys. kg (prawie 50 tys. gospodarstw).

Resort szacuje, że część najmniejszych producentów będzie bardzo zainteresowana rekompensatami. Zainteresowanie potwierdza Nina Mirgos-Kilanowska, rzeczniczka Agencji Rynku Rolnego, gdzie od 1 do 15 września rolnicy będą mogli składać wnioski o przyznanie rekompensaty.

Rekompensaty to bardzo dobry pomysł i nasz związek pozytywnie opiniował projekt resortu rolnictwa - opowiada Elżbieta Nitecka, dyrektor w Związku Prywatnych Przetwórców Mleka. Jej zdaniem skorzystają z nich przede wszystkim drobni wytwórcy, którzy albo działają w trudnym terenie, albo nie radzą sobie z unijnymi normami, albo są już zmęczeni hodowlą bydła mlecznego. Uważam też, że zaproponowane stawki rekompensat są całkiem wysokie - dodaje Elżbieta Nitecka.

Kwota rekompensaty zależy od regionu, w którym działa producent. Najwyższe stawki kuszą rolników na terenach wiodących w produkcji mleka (najwyższa na Podlasiu - 1,47 zł za kg), a najniższe dostanie rolnik z obszarów o małych, rozdrobnionych gospodarstwach, gdzie popyt na mleko jest niewielki (najniższa na Podkarpaciu - 1,14 zł za kg).

W uzasadnieniu wysokości stawek ministerstwo tłumaczy, że są one wyższe od cen skupowych, by zachęcić dostawców do zmiany profilu produkcji, pomóc w przejściu na hodowlę owiec czy kóz. Resort szacuje, że w 2007 r. z rekompensat skorzysta 1500 osób.

Nie wszyscy jednak podchodzą do projektu z entuzjazmem. Andrzej Konopka, właściciel Pierwszej Ogólnopolskiej Giełdy Kwot Mlecznych, uważa, że 20 mln zł może nie pokryć zapotrzebowania i trzeba będzie albo zastosować zasadę pierwszeństwa, albo obniżyć stawkę rekompensat.

Rekompensaty zmniejszą też podaż limitów na wolnym rynku, co może wpłynąć na szybki wzrost cen tych ostatnich, zwłaszcza pod koniec roku kwotowego. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że większość mleczarni notuje wyraźny wzrost skupu mleka i jeśli dynamika produkcji utrzyma się, znów będzie groziło Polsce przekroczenie kwoty narodowej i kary za nadprodukcję.

Źródło: Rzeczpospolita

Podobał się artykuł? Podziel się!