Najdrożej kg kwoty mlecznej wyceniono na Podlasiu, najniższą cenę otrzymają rolnicy na Podkarpaciu. O programie rekompensat za rezygnacje z produkcji mleka rozmawiamy z Henrykiem Smolarzem, zastępcą prezesa ARR.

Henryk Smolarz

Autor: ARR

Opis: Henryk Smolarz, zastępca prezesa Agencji Rynku Rolnego

Farmer.pl: Rekompensaty za wycofanie się rolników z produkcji mleka ruszyły w tym roku…

H. Smolarz: Wnioski przyjmujemy do 15 września, zaczęliśmy przyjmować je 1 września, zainteresowanie tym programem jest dość duże. Jeżeli rolnicy zawnioskują o środki wyższe w sumie niż te zapisane nam w budżecie, to będziemy musieli zastosować współczynnik redukcji i proporcjonalnie podzielić środki finansowe na rolników.

Farmer.pl: A ile ARR ma środków na rekompensaty w tym roku?

H.Smolarz: Na rekompensaty mamy w budżecie 40 mln zł, w ub. r. wydatkowaliśmy 114 mln zł, zainteresowanie było ogromne.

F: Po ile ARR będzie płaciła za kilogram kwoty mlecznej?

H.S. Stawki są określone w rozporządzeniu. Są one średnio o 40 proc. niższe niż w ubiegłym roku. Jednakże są znacząco wyższe od cen kwot mlecznych w transakcjach między rolnikami.

F: Z 40 mln zł, które są zagwarantowane w budżecie państwa ARR wyda wszystko?

H.S. Wydaje się, że tak.

F: W roku ubiegłym ARR stosowała współczynnik redukcji?

H.S. W zeszłym roku środki na wykup kwot mlecznych były zwiększane. Pieniądze było łatwiej znaleźć. Nie mieliśmy kataklizmów, wichur i huraganów, które dotknęły niektóre regiony Polski w tym roku.