PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Remont stada - wykorzystaj potencjał własnych krów

Remont stada - wykorzystaj potencjał własnych krów Zakup jałówek do swojego stada jest swego rodzaju loterią, gdyż nigdy nie ma stuprocentowej pewności, jakie zwierzęta wprowadza się do obory.

Wielu hodowców bydła mlecznego boryka się z poważnym problemem deficytu jałówek hodowlanych. Zamiast od razu przeglądać ogłoszenia sprzedaży jałówek, warto najpierw wykorzystać w pełni potencjał swojego stada.



Najlepszym wyjściem w przeprowadzaniu remontu stada krów mlecznych jest korzystanie z własnego materiału hodowlanego. Mamy wówczas pewność, jakie zwierzęta wprowadzamy do obory. Często jednak zdarza się tak, że hodowcom brakuje jałówek hodowlanych mogących zastąpić brakowane krowy, nie mówiąc już o możliwości powiększania stada czy selekcji najlepszych sztuk ze stawki do dalszej hodowli. W związku z tym rolnicy muszą posiłkować się zwierzętami pochodzącymi z zakupu, co jest dość ryzykownym wyjściem. Według czysto teoretycznych wyliczeń, przy założeniu narodzin jednego cielęcia od krowy rocznie, rozkładzie płci 1:1 i braku upadków co roku w stadzie powinna przybywać liczba jałówek stanowiąca równowartość ok. 50 proc. stanu krów mlecznych. Krótko mówiąc, powinniśmy móc co roku przeprowadzić remont stada na poziomie bliskim 50 proc. Są to jednak tylko czysto teoretyczne wyliczenia, niespotykane praktycznie w rzeczywistości. Przyczyn takiego stanu jest mnóstwo, często wynikają one z niedopatrzenia czy błędów popełnianych w zarządzaniu stadem. Każde gospodarstwo zmaga się z innymi problemami, warto więc szczegółowo przeanalizować problemy we własnym gospodarstwie i rozwiązać te najpoważniejsze, aby doprowadzić do zwiększenia ilości wartościowego materiału hodowlanego, pochodzącego z własnego stada.

ZAKUP TO LOTERIA

Zakup jałówek do swojego stada jest swego rodzaju loterią, gdyż nigdy nie ma stuprocentowej pewności, jakie zwierzęta wprowadza się do obory. Najczęściej zwierzęta pochodzące z zakupu, szczególnie jeśli oferowane są pojedyncze sztuki, nie mają określonego statusu zdrowotnego. W ten sposób świadomie wprowadzamy do stada "krowy trojańskie". W konsekwencji takiego postępowania możemy doprowadzić do zainfekowania chorobą zakaźną pozostałych zwierząt w gospodarstwie. Dodatkową wadą pozyskiwania jałówek z zakupu jest fakt, że materiał wystawiany na sprzedaż jest w większości przypadków najsłabszej jakości spośród zwierząt w danym stadzie.

NAPRAW ROZRÓD

Poważnym źródłem ograniczonej liczby produkowanych jałówek jest kiepski stan rozrodu w stadach krów mlecznych. Pożądaną sytuacją jest, kiedy krowa rodzi jedno cielę rocznie, czyli okres międzywycieleniowy powinien trwać 370-390 dni. Natomiast w polskich oborach wskaźnik ten często wynosi grubo powyżej 450, a nawet 500 dni. W skrajnych przypadkach uzyskujemy od krowy tylko jedno cielę na dwa lata, co w znaczny sposób ogranicza liczbę odchowywanych jałówek. W wysokowydajnych stadach coraz częściej pojawiają się ciche ruje, których występowanie w dużym stopniu utrudnia zacielenie krów w optymalnym terminie. Oprócz problemów z zacieleniem, na wydłużenie okresu międzywycieleniowego niekorzystny wpływ mają również takie zdarzenia, jak wczesna zamieralność zarodków czy - w późniejszym już czasie - poronienia. Straty zarodkowe u bydła są najwyższe spośród wszystkich zwierząt gospodarskich, mogą wynosić nawet 45-65 proc. Według szacunków 70-80 proc. wszystkich strat zarodków ma miejsce między 8. a 16. dniem po inseminacji, kolejne 10 proc. między 16. a 42. dniem, a dalsze 5-8 proc. strat przypada na okres powyżej 42. dnia ciąży. By uniknąć utrzymywania jałowych sztuk i skrócić maksymalnie okres międzyciążowy, warto przeprowadzać obligatoryjnie zarówno wczesną kontrolę cielności, pozwalającą na podjęcie szybkich działań, jak również ponowne badanie po upływie okresu, kiedy występuje ryzyko zamierania zarodków.

POMOCNE NASIENIE SEKSOWANE

Jeśli nie jesteśmy w stanie wyprodukować wystarczającej liczby jałówek remontowych, szczególnie w sytuacji, gdy w stadzie rodzi

się więcej byczków niż cieliczek, wówczas warto zastanowić się nad możliwością stosowania inseminacji nasieniem seksowanym. Dzięki temu można w stosunkowo niedrogi sposób zwiększyć populację cieliczek w stadzie. Warunkiem powodzenia takiej metody są zadowalające wskaźniki rozrodu. Jeśli natomiast rozród "kuleje", najpierw należy poprawić popełniane błędy, a dopiero potem wprowadzić do inseminacji nasienie seksowane. Słabą stroną tej metody jest obniżona skuteczność inseminacji wynikająca z przyczyn technicznych, mianowicie konsekwencją segregacji chromosomów X i Y jest obniżona koncentracja plemników. Dlatego też zaleca się używanie nasienia seksowanego szczególnie w przypadku jałówek i pierwiastek, które nie wykazują zazwyczaj dużych problemów z rozrodem, a co za tym idzie - wymagają mniejszego zużycia porcji nasienia na skuteczną inseminację.

"KRÓTKA" DŁUGOWIECZNOŚĆ

Deficyt jałówek hodowlanych wynika również ze zbyt wysokiego poziomu brakowania krów ze stada podstawowego. Zbyt często zdarzają się sytuacje, kiedy ze stada wypadają bardzo młode sztuki, już po pierwszej laktacji lub nawet jej nie zakańczając. Trudno w takich przypadkach mówić o rentowności produkcji, kiedy ze stada eliminuje się młode, lepsze pod względem genetycznym zwierzęta, które nawet jeszcze nie zdążyły się zamortyzować. W związku z tym należy większą uwagę przywiązywać do odchowu cieląt i przygotowania jałowic do laktacji. Błędy popełnione podczas wczesnych etapów rozwoju młodej mlecznicy odezwą się bez wątpienia w jej dorosłym życiu. Liczne badania naukowe dowodzą, że zwierzęta, które chorowały w okresie cielęcym, wykazują znaczny spadek wydajności mleka w cyklu produkcyjnym.

PO PIERWSZE ŻYWIENIE

Wiele z opisywanych wcześniej problemów ma swoje podłoże w nieprawidłowym żywieniu. Nieprawidłowym, czyli niedostosowanym do wieku, stanu fizjologicznego, a przede wszystkim do aktualnego zapotrzebowania na składniki pokarmowe. Do najczęstszych przyczyn brakowania krów należą m.in. problemy z rozrodem, kulawizny czy choroby metaboliczne. Jeżeli przyjrzymy się bliżej tym problemom, zauważymy, że w każdym przypadku kluczową rolę odgrywają błędy popełniane w żywieniu. Tak więc pierwszym punktem, od którego wszystko się zaczyna i w którym trzeba zaprowadzić porządek, jest żywienie. Wydawałoby się, że błędy popełnia się jedynie w przypadku żywienia krów mlecznych, które jest najbardziej skomplikowane. Otóż ciągle masę błędów popełnia się przy żywieniu cieląt i jałówek hodowlanych. Trzeba uświadomić sobie, że błędy popełniane w wieku cielęcym będą ujawniać się potem u dorosłych osobników. Żywienie poszczególnych grup bydła było szeroko opisywane w poprzednich numerach Farmera. Nie będę więc zagłębiał się w tę kwestię, jednak należy przypomnieć, że w przypadku cieląt kluczową sprawą, o którą należy szczególnie zadbać, jest szybkie podanie dobrej jakości siary. Należy to zrobić w pierwszej godzinie życia cielęcia, a nie - jak to czasem bywa - dopiero przy najbliższym udoju krów. Z kolei w przypadku jałówek, najczęściej występującym problemem jest zbyt wysoka ich kondycja. Jeżeli jałówka jest zapasiona, to niemal pewne jest, że z taką sztuką będą problemy po wycieleniu. Natomiast w przypadku krów istotnym problemem jest żywienie niedostosowane do bieżącego zapotrzebowania. Z reguły najczęściej czynnikiem deficytowym jest energia, co prowadzi m.in. do ujemnego bilansu energetycznego, który z kolei wywołuje ketozę itd. Żywienie jest więc niezwykle ważnym, aczkolwiek niedocenianym narzędziem w rękach hodowcy, pozwalającym poprawić długowieczność krów, a co za tym idzie - zwiększyć rentowność produkcji.

 

Artykuł pochodzi z marcowego wydania miesięcznika "Farmer"

Zamów prenumeratę

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (1)

  • belg 2016-03-21 14:09:01
    o szczegoly pytac Lewarka.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.197.24
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!