PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Rośnie polski eksport mięsa wołowego

 Rośnie polski eksport mięsa wołowego Fot. A. Królak

Autor: Paulina Czarnowska

Dodano: 11-08-2017 12:02

Tagi:

Według wstępnych danych Ministerstwa Finansów eksport nieprzetworzonego mięsa wołowego z Polski w pierwszych pięciu miesiącach 2017 r. przekroczył 150 tys. t i był większy niż rok wcześniej o 3,2 proc.  – podaje raport analityków rynków rolnych BGŻ BNP Paribas.



W strukturze towarowej eksportu dominuje mięso wołowe świeże, schłodzone – 78 proc. wolumenu eksportu, który w okresie I-V 2017 r. wyniósł ponad 118 tys. t za 396 mln euro.

Jak wskazują szacunki głównymi odbiorcami mięsa wołowego świeżego i mrożonego były kraje UE (95 proc. wolumenu eksportu). Największe ilości towarów trafiły do: Włoch – 35 tys. t za 118 mln euro, Niemiec (19 tys. t), Holandii (11,2 tys. t) oraz Hiszpanii (11,0 tys. t). Do krajów pozaunijnych w analizowanym okresie wyeksportowano zaledwie 6,3 tys. t mięsa wołowego świeżego, schłodzonego, wobec 7,1 tys. t w okresie I-V 2016 r. Głównym jego odbiorcą były Bośnia i Hercegowina (2,7 tys. t) oraz Izrael (2,2 tys. t).

Analiza przedstawia, że przeciętna cena uzyskiwana w eksporcie tego mięsa do Izraela była blisko dwukrotnie wyższa niż przy sprzedaży do krajów UE i prawie trzykrotnie wyższa od notowanej w sprzedaży do Bośni i Hercegowiny.


Jeśli chodzi o mięso wołowe mrożone raport wykazuje, że w pierwszych pięciu miesiącach 2017 r. wyeksportowano z Polski blisko 33 tys. t  osiągając wpływy w wysokości 105 mln euro. Głównym odbiorcą tego mięsa były kraje UE, gdzie trafiło ponad 68 proc. wolumenu eksportu (ponad 22 tys. t za 72 mln euro), pozostałe 32 proc. (ponad 10 tys. t za 33 mln euro) wyeksportowano do krajów pozaunijnych, które w analizowanym okresie zwiększyły zakupy tego mięsa w naszym kraju o przeszło 35 proc.

W okresie I-V 2017 r. najwięcej mrożonej wołowiny Polska wyeksportowała do Francji (5,8 tys. t), Niemiec (3,5 tys. t), Hongkongu (2,5 tys. t za 7,4 mln euro), Izraela (2,4 tys. t) oraz Szwecji (2,2 tys. t). Na uwagę zasługuje ponad czterokrotny wzrost eksportu tego mięsa do Kazachstanu (1,5 tys. t) oraz blisko trzykrotny wzrost do Hongkongu i 35-proc. do Izraela. Pojawiły się też nowe kierunki eksportu mrożonej wołowiny. Są to m.in.: Arabia Saudyjska, Japonia, Gabon oraz Macedonia.

Jeśli chodzi eksport zwierząt żywych to był on mniejszy niż przed rokiem. W okresie I-V 2017 r. eksport bydła i cieląt z Polski zmniejszył się o 18 proc. do 5,5 tys. t.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • baca56 2017-08-11 21:25:05
    Ciąg dalszy
    Z przykrością konstatuję, że na "Farmerze" ograniczono ilość znaków w komentarzach.
    ...............
    Na obszarach N2000 powinna być wspierana nieintensywna hodowla bydła/owiec/innych trawożerców, jako najlepszy dla ochrony środowiska sposób wykorzystania łąk.
    Tymczasem wszystkie przepisy, dopłaty, programy, kontrole i inne szykany ustawione są przeciwko hodowli. Wsparcia brak.
    Krowa przeszkadza przyrodzie bo wydala, bo depcze, bo spasa, bo emituje metan, bo roznosi groźne choroby, bo powoduje ryzyko uszczuplenia przychodów skarbu na sprzedaży mięsa,
    bo może zgubić kolczyk (o zgrozo) i tym samym wymknąć się spod kontroli.
    ........
    Ktoś w końcu powinien sformułować polską politykę rolną. Czekamy na to już ponad ćwierć wieku.
    .........
    Jurgiel do dymisji. Najlepiej w szerokim towarzystwie.
  • baca56 2017-08-11 20:50:36
    W produkcji wołowiny mamy potężny, notorycznie marnowany potencjał.
    Niedawno ujawniono, że połowa użytków zielonych to właściwie nieużytki zielone - ponad milion hektarów służy jedynie do wyłudzania dopłat i bezproduktywnego zamieniania paliw kopalnych (ropa) w CO2 emitowane do atmosfery. Ministerstwo od kiedy pamiętam nie potrafiło nic z tym zrobić - można przypuszczać, że po prostu nie chciało.
    Dlaczego? A ile łąk ma np. p. Minister, i jaką ma na nich obsadę zwierząt trawożernych?
    Na wsparcie unijne nie można liczyć - z zasady Unia wspiera tylko te działy, które upadają. Nie można z unijnych pieniędzy wspierać rozwoju (sic!).
    A bydło typowo mięsne nie ma w Polsce tradycji - od zawsze wołowina pochodziła od zwierząt użytkowanych głównie na mleko. Więc śladowa hodowla bydła mięsnego nie może upaść, ergo nie można jej wspomóc.
    UE importuje spore ilości wołowiny, krajowy rynek jest też potężną szansą do zagospodarowania. Tylko trzeba naprawdę pozwolić hodowcom to mięso dostarczyć prosto do konsumentów. Bez pośredników, mafii, kartelu wielkich przemysłowych przetwórców. Bez tysiąca oszalałych kontrolerów.
    Jeśli zagospodarować "nieużytki zielone" krowami, a następnie wspomóc porażonych ASF
    trzodowców, żeby zamiast tuczyć prosiaki tuczyli opasy, można szybko i relatywnie niskonakładowo zwiększyć produkcję dobrej wołowiny w Polsce o 100 tys ton.
    I przy okazji poprawi się sytuacja na rynku zbóż - nawet na ukraińskim imporcie po przepuszczeniu przez opasa zarobimy parę złotych.



ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.224.108.85
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!