- Przy występujących przepływach mleka między państwami Unii Europejskiej , można nawet powiedzieć, że mamy do czynienia z pewnym deficytem mleka - dodaje Babuchowski.

- Ale co ciekawsze, w niektórych krajach produkcja mleka jest nadal powyżej kwoty i te państwa nadal płacą kary. W związku z tym trzeba się zastanowić, czy jest sens utrzymywania takiej opłaty. Czy zniesienie kary za nadprodukcję mleka spowodowałoby wzrost produkcja mleka? W pewnych państwach raczej nie, ale np. w Polsce nie jest to już takie pewne. Może być tak, że zmniejszanie produkcji jest determinowane obawą przed tą karą. Gdyby tych kar zabrakło mogłoby się okazać, że produkcja mleka zaczęłaby szybko wzrastać. I dopiero wówczas można by stwierdzić, czy kwoty są potrzebne czy nie. Na pewno są też inne naturalne bariery wzrostu produkcji - mówi Andrzej Babuchowski.

Profesor podkreśla, że niezwykle ciekawe jest, to w dwóch krajach w Danii i Holandii, mimo, że do zniesienia kwotowania mamy 5 lat, ceny kwot rosną. - Z ekonomicznego punktu widzenia jest to zastanawiające, gdyż wzrost cen wskazuje na zwiększony popyt na kwoty. Jest to jednak ryzykowne pociągnięcie bo inwestycja w kwoty może się nie zwrócić - uważa Andrzej Babuchowski.

- Czy zatem mamy kryzys na rynku mleka? Jeżeli rolnicy kupują kwoty mleczne i inwestują w produkcję mleka, to bardziej niż kryzys, widzą szansę. I podobnie jest w Polsce - twierdzi prof. Babuchowski.

Źródło: farmer.pl/portalspozywczy.pl