O komforcie na legowiskach świadczy ich wykorzystanie przez zwierzęta. Jeśli gołym okiem widać, że stado krów mlecznych korzysta z legowiska niechętnie lub np. wykorzystuje je w nieprawidłowy sposób „parkując” na legowiskach tyłem, może to oznaczać, że mamy problem z komfortem na legowiskach.

Zdarza się, że przez lata hodowli krów mlecznych postęp genetyczny – doskonalenie zwierząt z wykorzystaniem genetyki holsztyno-fryzów doprowadził do uzyskania zwierząt o bardzo dużym kalibrze. Okazać się również może, że użytkowana dotychczas obora jest zbyt mała (zbyt krótkie lub wąskie legowiska) do utrzymania takich zwierząt.

W praktyce obserwuje się również, że podczas budowy nowych obiektów popełniany jest błąd – bazowanie na minimalnych wymiarach legowisk dla krów lub próba poszukiwania oszczędności właśnie w obszarze strefy legowiskowej. Jest to jednak błąd który w kolejnych latach użytkowania obiektu może pociągać za sobą znaczne koszty związane ze złą kondycją nóg krów utrzymywanych w gospodarstwie. O wyborze odpowiedniego rozwiązania pisaliśmy już na portalu.

O tym, że oszczędzanie na legowiskach jest pozorną oszczędnością, która może być opłakana w skutkach przekonał się hodowca ze Słowacji – Pavel Biro.

- Podczas modernizacji obory postanowiliśmy na legowiskach zastosować maty gumowe. Przez początkowy okres wszystkie parametry pozostawały w normie, lecz po upływie kilku miesięcy zaczęły się problemy z nogami krów, co pociągnęło za sobą również wiele innych parametrów – związanych z produkcją mleka (nastąpił spadek – 3 kg mniej średnio od krowy na dobę), jakością mleka, a także problemy z rozrodem. To co początkowo obserwowaliśmy to brak zainteresowania odpoczynkiem w legowiskach – krowy niechętnie z nich korzystały, wybierając odpoczynek w korytarzu gnojowym – wyjaśnia Biro.

Spadek tak wielu parametrów zmusił hodowcę do podjęcia decyzji o kolejnej modernizacji, której celem było odzyskanie wyników osiąganych przed zastosowaniem na legowiskach mat gumowych. Do kolejnych zmian podchodził więc bardziej ostrożnie, początkowo próbując ratować sytuację ścieleniem legowisk trocinami drzewnymi (brak zauważalnej poprawy) – ostatecznie decydując się na zakup separatora gnojowicy i wykorzystaniem separatu jako ściółki.