Mieczysław Gadamer, prezes Zarządu Agroserwis Group Sp. z o. o. nie martwi się o przyszłość. Zza wschodniej granicy po konkurencyjnych cenach sprowadza separatory komórek somatycznych mleka, które ponoć rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Nic w tym dziwnego. Od rolników, którzy do tej pory miewali problemy z mleczarniami, spółdzielnie biorą mleko bez mrugnięcia okiem.

Spory
Wszystko to za sprawą wcale nie nowego urządzenia: separatora komórek somatycznych w mleku. Zasada jego działania jest prosta. Urządzenie wiruje mleko, a siła odśrodkowa wytwarzana przez wirnik działa na komórki somatyczne, wytrącając je z roztworu mleka. Separator ma służyć poprawie jakości mleka poprzez zmniejszenie liczby komórek somatycznych i ponoć nie ma większego wpływu na pozostałe parametry mleka.

Prezes Gadamer powołuje się na odpowiednie certyfikaty wystawione dla niego oraz dla producenta, którego urządzenia sprowadza. – Mamy świadectwo rejestracji Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego Unii Europejskiej No. 001092357 - 0001 wydane dla naszego Przedsiębiorstwa na wyłączne stosowanie separatora wraz z oprzyrządowaniem na terenie Unii Europejskiej. Ponadto przyznano nam Certyfikat Zgodności Nr 0605 wg. dyrektywy 98/37 Unii Europejskiej na separator, a także Certyfikat TUV CERT Thuringen e.V. nr protokołu 33302108 G0 potwierdzający wypełnienie przez producenta normy DIN EN ISO 9001:2000 przy produkcji separatora – wymienia jednym tchem w rozmowie z Farmerem.

Jednak prof. dr hab. Edward Malinowski z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego- PIB w Bydgoszczy nie patrzy na certyfikaty. Dla niego, jako weterynarza, separatory są nielegalne, a stosowanie ich jest zdecydowanie naganne. Fakt ich popularności bulwersuje go. Do tego stopnia, że w prasie rolniczej zamieścił ogłoszenie, w którym stwierdza, że używanie maszyny może być uznane za przestępstwo przeciwko zdrowiu i życiu.

Tłumaczy nam, że dzięki wiedzy o ilości komórek somatycznych w mleku można uzyskać informację, czy w mleku nie ma toksyn bakteryjnych oraz innych aktywnych biologicznie związków chemicznych, które powstają podczas procesu zapalnego i mogą być szkodliwe dla zdrowia człowieka. – Duża ilość komórek somatycznych świadczy o mastitis – zapaleniu wymienia – wyjaśnia profesor.- Nie jestem urzędnikiem, nie chcę zbawiać Polski i świata, ale moim zdaniem jest to zwyczajne fałszerstwo – dodaje.