PRZEGLĄD PRASY: Ceny głównych eksportowych produktów mleczarskich potaniały wciągu zaledwie trzech miesięcy o blisko 40 proc – pisze Krystyna Naszkowska.

Waldemar Broś, prezes związku spółdzielni mleczarskich jest prze rażony spadkami cen. -W zeszłym roku cieszyliśmy się, bo ceny rosły, teraz widać, jak z zeszłorocznej hossy robi się bessa. Spadek jest niesamowity.

Zdaniem co raz bardziej zdenerwowanych przetwórców handlowcy wykorzystują jednak sytuację, by zwiększyć marże. Co więcej, także rolnicy nie godzą się na obniżenie cen skupu mleka. Według wyliczeń Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich ceny skupu powinny spaść nawet poniżej 1 zl za litr. Ale właścicielami większości mleczarni są sami rolnicy i na razie nie chcą słyszeć o obniżkach.

A ceny spadają głównie z powodu Chin, które gwałtownie ograniczyły import. UE, największy eksporter produktów mleczarskich, więcej ich teraz musi sprzedać na rynkach lokalnych.

Natomiast produkty mleczarskie drożały z kilku powodów. W Australii panowała susza, więc krowy dawały mniej mleka, a Indie i Argentyna wprowadziły ograniczenia w eksporcie . Wzrósł ogromnie popyt w krajach, które są wielkimi importerami. Rosja, kraje arabskie, Wenezuela i Meksyk dzięki drogiej ropie naftowej, którą eksportują, mogły więcej pieniędzy przeznaczyć na kupno masła, serów czy mleka. Z kolei Chiny więcej kupowały, bo ten kraj rozwija się w tempie błyskawicznym. A eksport nakręcał ceny na rynku wewnętrznym.

Jak pisze Naszkowska największe znaczenie w handlu światowym ma odtłuszczone mleko w proszku - tym produktem się handluje i on w dużym stopniu wyznacza ceny pozostałych. To właśnie mleko w proszku najbardziej zdrożało w roku 2007 A tak się składa, że Polska jest tu potentatem - mamy aż 5 proc. światowej produkcji. Dlatego ten rok był dla polskich rolników i mleczarzy wyjątkowo udany.

„Pod koniec roku 2007 sytuacja się odwróciła - ceny zaczęły pikować w dół. Tylko w ciągu ostatniego miesiąca nasze główne produkty eksportowe, czyli masło i mleko w proszku, potaniały odpowiednio o 23 proc. i 16 proc.

Sławomir Stepulak z Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa (FAPA) jest przekonany, że choć ceny w tym roku będą zdecydowanie niższe, to nadal to będzie dobry rok dla mleczarstwa i ceny nie spadną do poziomu z roku 2006. będzie tak prawdopodobnie przez najbliższych dziewięć lat.

Źródło: Gazeta Wyborcza