Za granicę wysłano produkty mleczne za ponad 916 mln euro (-25%), a na zakupy nabiału wydano 261 mln euro, o 8% mniej niż rok wcześniej. Ponieważ inne państwa UE – odbiorcy nabiału z Polski – pozostawały w recesji gospodarczej, wydatnie ograniczało to ich popyt konsumpcyjny. Za granicę trafiają przede wszystkim wyroby nieprzetworzone (około 13% łącznej wartości eksportu mleczarskiego) lub nisko przetworzone (ponad 80% wywozu) – to też Polsce nie pomaga.

Najwięcej eksportujemy serów – 40 procent, drugi towar – mleko w proszku odnotował 38% spadek wartości eksportu. Najbardziej – o ponad 40% - zmniejszył się eksport masła, tym samym towar ten stał się najmniej istotnym składnikiem polskiego wywozu. Z kolei najważniejszym produktem importu mlecznego pozostały sery, mleko w proszku, a płynne mleko i śmietana, masło i artykuły z grupy jogurtów i napojów mlecznych. Eksport mleczarski kierowano głownie do państw UE , nadal rośnie rola nowych państw członkowskich.

Jednak to Niemcy pozostały największym rynkiem zbytu dla polskiego nabiału z ponad 21% udziałem. Wywóz na Węgry wzrósł o 11%, ale nie zrekompensował to spadku eksportu do Czech, Włoch i Holandii czy wręcz załamania w handlu z Francją albo głównym do niedawna partnerem spoza UE - Algierią. Dominującą pozycję dostawcy artykułów mleczarskich na rynek polski utrzymały Niemcy. Zmalał przywóz z Francji, Litwy i Czech, wyraźnie wzrósł za to – z Danii i Holandii, a zwłaszcza z Węgier.

Źródło: FAMMU/FAPA/ farmer.pl