Słoma w takim systemie też jest potrzebna, lecz jako element żywienia krów mlecznych. Jej udział w dawce nie może być zbyt duży, wg norm żywieniowych do 3 kg (wysokowydajne 0,5 - 1 kg). Jednak nawet jej niewielka ilość odgrywa ważną rolę w diecie przeżuwacza. Jej zadaniem jest stworzenie tzw. struktury dawki, co w systemie żywienia TMR jest niejednokrotnie nie lada wyzwaniem.

Wysoka zawartość włókna w słomie spowalnia pasaż treści przez żwacz. W efekcie dochodzi do dłuższego zalegania pokarmu w przedżołądkach, jak również prowokowania odruchu przeżuwania, co prowadzi do wzmożonej produkcji śliny, która jest najlepszym buforem, a co ważne, naturalnym. Jest to niezwykle ważne w profilaktyce kwasicy.

Najlepsza słoma pochodzi ze zbóż jarych. Wykazuje ona wyższą strawność oraz mniejsze porażenie grzybami w porównaniu ze słomą zbóż ozimych. Ważniejsza od rodzaju słomy jest jednak jej jakość. Na stół paszowy powinna trafiać tylko świeża i czysta słoma, która była odpowiednio przechowywana. Nieodpowiednie jej magazynowanie może spowodować straty składników pokarmowych, jak również stanowić źródło grzybów i niebezpiecznych toksyn, które stanowią zagrożenie dla zdrowia zwierząt.

Ważne rozdrobnienie

Istotną kwestią jest forma, w jakiej słoma serwowana jest na stół paszowy. Podawana w całości jest niechętnie pobierana przez krowy. Najlepszym rozwiązaniem jest wprowadzenia jej w postaci sieczki o długości 4 - 6 cm. W tej postaci łatwiej jest ją wymieszać z pozostałymi komponentami dawki, co utrudnia krowom segregowanie paszy. Z rozdrobnieniem nie należy także przesadzać. Zbyt drobna słoma spowoduje skrócenie czasu przebywania paszy w żwaczu, co w znacznym stopniu zmniejszy jej strawność.