Spadek cen mleka zaczęły odczuwać wszystkie gospodarstwa, a w szczególności te, które poczyniły w ostatnim czasie duże inwestycje. Stosunkowo wysoka cena mleka w poprzednich miesiącach zachęciła wielu hodowców do budowy i modernizacji obiektów inwentarskich, a co za tym idzie zwiększania obsady zwierząt.

Jednak trwająca na rynku mleka bessa sprawiła, że teraz trzeba zacisnąć pasa. Wysokie koszty produkcji mleka, znacznie przekraczające 1 zł/l przy niewiele wyższej zapłacie wymuszają poszukiwanie oszczędności. Pytanie, gdzie ich szukać?

Nie można przecież ograniczyć żywienia zwierząt, gdyż bardzo szybko zemściłoby się to spadkiem produkcji mleka. Tak więc żywienia nie da się zmniejszyć, można je jedynie nieco zmienić.

Zmiany mogą polegać na zastąpieniu drogich komponentów paszowych tańszymi. Najkosztowniejsze w żywieniu krów mlecznych jest żywienie białkowe. Dla przykładu, dość drogą poekstrakcyjną śrutę sojową można zastąpić tańszą – rzepakową. Trzeba jednak mieć świadomość, że ma ona uboższy skład aminokwasowy.

Wartym uwagi rozwiązaniem jest wprowadzenie do diety mocznika. Przyjmuje się, że podanie 100 g mocznika pozwala na zmniejszenie udziału śruty poekstrakcyjnej sojowej w dawce o 0,5 kg. Ważne jest, aby nie przekraczać bezpiecznej dziennej dawki, która dla bydła wynosi maksymalnie 30 g na 100 kg masy ciała zwierzęcia.

Dodatkowo żywienie białkowe można uzupełnić stosując produkty uboczne z przemysłu rolno – spożywczego, takie jak młóto browarniane, które można stosować w postaci świeżej lub zakiszone.

Chętnie pobieranymi przez bydło paszami są również: wywar gorzelniany, wytłok jabłeczny, czy wysłodki buraczane. Zaletą jest bliskie sąsiedztwo zakładów przetwórczych, w przeciwnym wypadku koszty transportu niwelują niską cenę tych pasz. Podobał się artykuł? Podziel się!