Historia polskich spółek inseminacyjno-hodowlanych sięga lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku. Kolejne dekady przynosiły szereg zmian strukturalnych i organizacyjnych. Ostatnie miały miejsce 2 lata temu, kiedy Skarb Państwa postanowił sprzedać większość swoich udziałów z czterech spółkach hodowli zarodowej wydzielonych wcześniej z jednego należącego do państwa przedsiębiorstwa. W ten sposób polska branża hodowlana stała się własnością polskich hodowców, bo to oni w większości kupili udziały.

Niezależnie od zmian właścicielskich jedno pozostawało niezmienne - systematyczna budowa polskich programów hodowli przy naukowym wsparciu Instytutu Zootechniki Państwowego Instytutu Badawczego (IZ PIB) w Balicach - podmiotu niezależnego prowadzącego ocenę wartości hodowlanej na zlecenie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Efektem tych długoletnich starań są wybitne rozpłodniki, wytestowane w polskich oborach i na polskich córkach, które zajmują czołowe miejsca w krajowym rankingu buhajów, których kolejne pokolenia córek, o najwyższych wartościach hodowlanych w kraju, spełniają oczekiwania polskich hodowców.

Jak twierdzą szefowie spółek hodowli zarodowej i inseminacji sytuacja ta może niedługo ulec zachwianiu, ze względu na sposób w jaki polski rynek ma zostać zintegrowany z rynkiem unijnym.

- Integracja z Europą na polu inseminacji nastąpi najprawdopodobniej w ciągu kolejnych kilku miesięcy. Problem polega na tym, że strona polska jest pozbawiana szansy na konkurowanie na równych zasadach z firmami z zachodu - mówi Bogdan Grzegorz Waśniewski Prezes Zarządu MCHiRZ Łowicz. - Przykładem może być choćby sposób wprowadzania do naszego kraju nowej technologii oceny buhajów, czyli tzw. oceny genomowej - dodaje.

Obecnie polskie prawodawstwo dopuszcza do obrotu w kraju nasienie buhajów, których powtarzalność dla cech produkcyjnych, zgodnie z ICAR wynosi minimum 0,5. Ocena ta określana na podstawie wyników pochodzących z kontroli użytkowości córek danego rozpłodnika, który jest testowany w oborach w ramach programów hodowlanych. Nowa rewolucyjna metoda oceny buhajów tzw. ocena genomowa umożliwia określenie wartości hodowlanej rozpłodnika, dzięki analizie jego genomu, bez konieczności oceny na potomstwie. Obecnie w Polsce, ocena genomowa może być wykorzystywana jedynie w preselekcji zwierząt. Unijne prawo różni się od krajowego w tym względzie, ponieważ dopuszcza do obrotu również buhaje ocenione tylko na podstawie genomu.