Gospodarstwa rezygnujące z towarowej produkcji mleka mają budynki, ziemię, zasoby pracy, a ich właściciele – doświadczenie w chowie bydła. To bardzo duże atuty, aby myśleć o rozpoczęciu chowu bydła mięsnego. Od czego zatem zaczynać? Czy od kupowania zwierząt czystych ras mięsnych? Oczywiście można tym gospodarstwom zaproponować import jałówek, z ceną na przykład za jałówkę cielną rasy limousine ponad 9 tys. zł, a za 9-miesięcznego odsadka – 6 tysięcy. Tymczasem mamy w kraju 520 tysięcy mieszańców krów czarno-białych z rasami mięsnymi. Około połowa z nich to jałówki w wieku 1–20 miesięcy. Jeżeli owe 250 tysięcy jałówek mieszańcowych będzie pokryte buhajami ras mięsnych, to za 1–2 lata możemy mieć już tyle samo krów-mamek.
Jałówki do chowu i na opas

Moje hasło to: wszystkie jałówki mieszańcowe powinny być zacielone w wieku około 18 miesięcy, przy masie ciała 380 kg, buhajami ras mięsnych. Stanowiłyby wtedy początek stada bydła mięsnego. Cielęta urodzone przez te jałówki będą miały bowiem 75 proc. krwi ras mięsnych i będą już bardzo podobne do zwierząt czysto rasowych.
Jałówki z udziałem 75 proc. krwi ras mięsnych przeznacza się do dalszego chowu, a buhajki sprzedaje jako 9-miesięczne odsadki, przy masie ciała około 300 kg. Buhajki takie można dzisiaj sprzedać po 9–10 złotych za kilogram. Można je także przeznaczyć do dalszego opasu do masy ciała do 600 kg. Zatem warto namawiać rolników mających jałówki mieszańcowe, aby zacielali je buhajami mięsnymi, po których porody są łatwiejsze. Zalecić tu można rasy limuosine, angusa czerwonego, blonde d`aquitaine. Z tego powodu ostrożniej należy podchodzić do ras belgijskiej biało-błękitnej i chyba także do charolaise. Buhajami rasy charolaise można kryć pod warunkiem, że jałówki ważą 400 kg, aby uniknąć kłopotów z wycieleniem.