Jak donoszą liczne badania naukowe, u bydła w Polsce występuje niedostateczne pokrycie zapotrzebowania na selen, co wynika m.in. z jego niskiej zawartości w paszach. Niedobór selenu szczególnie w okresie prenatalnym, jak również wczesnego odchowu bydła może być przyczyną dystrofii mięśni, zwanej potocznie chorobą białych mięśni. Deficyt tego składnika w diecie wpływa ograniczająco na wzrost, rozwój i płodność bydła.

Prawidłowy zakres selenu u dorosłego bydła mieści się w przedziale 0,07 - 0,10 μg/ ml surowicy krwi, u cieląt między 0,05 a 0,08 μg. Podstawowym narzędziem do określenia poprawności suplementacji, szczególnie w sytuacjach zagrożenia niedoborem, jest oznaczenie statusu selenowego, polegającego na ocenie koncentracji selenu w surowicy, osoczu lub pełnej krwi zwierząt.

Należy mieć również świadomość, że prawidłowe pokrycie zapotrzebowania na selen stanowi cienką granicę między niedoborem tego pierwiastka, a jego toksycznością.

Nie przesadzać z dawkowaniem

W naturze bardzo pożądana jest równowaga, o ile więc zarówno niedobór selenu jest niekorzystny dla organizmu zwierzęcia, tak i jego nadmiar również może okazać się niebezpieczny. Selenoza u bydła objawia wychudzeniem, sztywnością mięśni, utratą sierści oraz zmianami tkanki rogowej. Według danych literatury dawka selenu wywołująca śmiertelność u 50 proc. przeżuwaczy wynosi dla dorosłego bydła 0,501 mg/kg masy ciała. Jest to jednak niezwykle rzadko obserwowane zjawisko.

Podstawą suplementacji selenowej są mieszanki mineralno - witaminowe dodawane zazwyczaj do mieszanki pasz treściwych, jak również dostępne na rynku lizawki wzbogacone o ten pierwiastek.

Podobał się artykuł? Podziel się!