PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Szybkie i lekkie sprzątanie w oborach uwięziowych

Szybkie i lekkie sprzątanie w oborach uwięziowych System utrzymania oraz sposób usuwania odchodów mają duży wpływ na uciążliwość pracy związanej z codzienną obsługą zwierząt

Usuwanie odchodów zwykle jest jednym z najbardziej pracochłonnych zajęć związanych z utrzymywaniem bydła. W przypadku krów mlecznych jedynie udój oraz żywienie pochłaniają większe nakłady pracy. Dlatego ważne jest stosowanie systemów ograniczających do minimum nakłady pracy fizycznej.



System utrzymania oraz sposób usuwania odchodów mają duży wpływ na uciążliwość pracy związanej z codzienną obsługą zwierząt. W przypadku obór uwięziowych wyróżniamy kilka podstawowych systemów usuwania obornika. Różnią się pracochłonnością, formą uzyskiwanych odchodów, ilością zużywanej ściółki oraz potrzebą stosowania dodatkowych urządzeń.

Uwięziowe utrzymanie bydła jest coraz rzadziej stosowane. Jednak w mniejszych stadach system ten jest ekonomicznie uzasadniony. W dużych stadach wykorzystuje się natomiast stare obory uwięziowe m.in. do utrzymywania jałowic, krów zasuszonych bądź opasów. Wybór systemu usuwania obornika z tego typu obór jest więc tematem wciąż aktualnym.

PRZENOŚNIKI ZGARNIAKOWE

W oborach uwięziowych z legowiskami na płytkiej ściółce, z pojedynczym korytarzem paszowym pośrodku budynku oraz dwoma kanałami gnojowymi od strony ścian obiektu bardzo popularne są przenośniki zgarniakowe. Klasyczny zestaw przenośnika zgarniakowego o ruchu ciągłym bazuje na cięgnie łańcuchowym

zaopatrzonym w zgarniacze wykonane z kątowników, które wprawiane jest w ruch za pomocą koła zębatego napędzanego silnikiem elektrycznym.

Najczęściej stosowanym rozwiązaniem jest wyposażenie obory w pojedynczy, tworzący zamknięty obieg przenośnik zgarniakowy o ruchu ciągłym, przystosowany do pracy zarówno w płaszczyźnie poziomej, jak i pochyłej. Inną, rzadziej spotykaną wersją jest przenośnik w wersji składającej się z dwóch oddzielnych przenośników: poziomego i pochyłego. W obu rozwiązaniach obornik jest ruchem ciągłym przesuwany w kanale gnojowym na zewnątrz budynku. Poza oborą usytuowana jest wyrzutnia, czyli skośna rampa, na którą wciągany jest nawóz. Następnie obornik spada na płytę obornikową bądź przyczepę, którą nawóz będzie przewieziony w inne miejsce.

Należy pamiętać, że oprócz łańcucha systemy tego typu zbudowane są również z kół wiodących, rolek nawrotnych oraz narożnikowych, zespołu napędowego, pochyłej wyrzutni oraz skrobaka czyszczącego. Niestety, tak duża liczba elementów powoduje, że okresowe wymiany mogą być kosztowne. Sam łańcuch wyposażony w zgarniaki kosztuje ok. 90 zł za m.b. Natomiast rolka narożnikowa to wydatek rzędu 800-900 zł. Żywotność łańcucha w tego typu konstrukcjach to 5-10 lat w zależności od materiału, z jakiego został wykonany oraz intensywności eksploatacji. Niewymienianie zużytych podzespołów powoduje, że łańcuch spada podczas pracy, co znacznie utrudnia, a w skrajnych przypadkach uniemożliwia korzystanie z systemu.

ZGARNIAK ZWROTNO-POSUWISTY

Drugim typem przenośnika zgarniakowego jest przenośnik zwrotno-posuwisty o napędzie hydraulicznym. Różni się on od sytemu z cięgłem łańcuchowym zastosowaniem cięgła z profilu oraz naprzemiennym ruchem pracy (przód - tył) o 2-3 m skoku, zamiast - jak ma to miejsce w przypadku przenośnika łańcuchowego - ruchu ciągłego. Podstawowa wersja tego systemu pozwala na usuwanie obornika z jednego, prostego kanału gnojowego. Ruch posuwisto-zwrotny jest uzyskiwany dzięki siłownikowi hydraulicznemu, pracującemu cyklicznie w jednym i drugim kierunku. Na końcu ciągu znajduje się urządzenie prasujące obornik i wypychające go na zewnątrz obiektu. Prasowanie obornika odbywa się w komorze prasy, do której obornik trafia partiami.

Na cięgnie zamontowane są ruchome zgarniaki, które podczas pracy w kierunku płyty gnojowej odchylają się (w wyniku tarcia o spód kanału gnojowego) i pchają obornik, natomiast podczas ruchu w przeciwnym kierunku zgarniaki składają się. Naprzemienna praca w przód i tył powoduje przesunięcie materiału. System ten jest chwalony przez użytkowników z powodu swojej niskiej

awaryjności wynikającej z małej liczby elementów ruchomych. Rozwiązanie tego typu sprawdza się szczególnie w jednorzędowych oborach, w których przenośnik łańcuchowy nie jest w p ełni wykorzystywany.

WÓZKI I ZGARNIACZE SZYNOWE

Inną metodą usuwania obornika i obór uwięziowych jest wykorzystywanie wózków oraz zgarniaczy szynowych. W pierwszym z systemów stosowany jest wózek w formie skrzyni, który podwieszony jest do szyny. Wózek ładowany jest ręcznie, a udogodnienie związane z jego stosowaniem dotyczy jedynie wywozu obornika poza budynek. Zaletą tego systemu jest bardzo mała awaryjność oraz niski koszt ewentualnej naprawy. Jedynymi elementami systemu narażonymi na uszkodzenia są rolki, na których wózek przemieszcza się po szynie, oraz silnik elektryczny napędzający urządzenie (w prostszych wersjach napęd jest ręczny). Zaletą jest również fakt, że droga wózka od obory do płyty obornikowej nie musi być prostą linią, ponieważ budowa systemu pozwala na wykonywanie zakrętów. Wadą jest jednak potrzeba ręcznego załadunku obornika do wózka, co może być znacznym utrudnieniem przy większych stadach.

Metodą, która również wykorzystuje szynę, jednak w większym stopniu ograniczającą pracę ręczną, są zgarniacze szynowe. Systemy tego typu na pierwszy rzut oka przypominają duże widły, zamontowane pionowo do szyn biegnących pod sklepieniem obory. Napęd odbywa się najczęściej za pomocą liny i z tego powodu jego długość oraz kształt biegu ścieżki jest ograniczony. Na końcu wyciągu szyny są skierowane lekko ku górze, w sposób pozwalający na formowanie kopca na płycie obornikowej. Można na końcu wyciągu zamontować wyrzutnie w formie rynny, po której "widły" wyciągu będą wpychać materiał na przyczepę służącą do wywożenia obornika na oddaloną płytę.

SANKI I ZGARNIACZE LINOWE

Kolejnym systemem stosowanym do usuwania obornika w oborach są sanki oraz zgarniacze linowe. Sanki mają najczęściej formę wózka na płozach bądź kołach, które przesuwając się po posadzce kanału gnojowego, pchają przed sobą materiał. Ich napęd stanowi lina biegnąca w wyżłobieniu posadzki. Minusem takiego rozwiązania jest fakt, że nie można podzielić wypychanego obornika na porcje (wózek ustawia się na przeciwległym do płyty końcu obory, zaraz po poprzednim usuwaniu obornika), co powoduje ryzyko urwania liny przy znacznym nagromadzeniu się materiału.

Z kolei w wyciągach linowych lina napędzająca element odpowiadający za wypychanie obornika (różnego rodzaju wózki, widły, szarpaki) biegnie pod sklepieniem obory. Operator ma możliwość wyciągnięcia naraz np. części obornika, jeśli przejazd przez cały korytarz gnojowy mógł spowodować przeciążenie elementów systemu. Koszt wymiany liny w powyższych systemach,

w zależności od jej grubości i wytrzymałości, to od ok. 3 zł (7 mm średnicy, 3,2 kN wytrzymałości) do ok. 13 zł (16 mm, 18 kN wytrzymałości). Ceny dotyczą jednego m.b. i odnoszą się do wydatku związanego z zakupem liny stalowej.

ŁADOWARKA I ŁADOWACZE CZOŁOWE

Innym sposobem usuwania obornika z obór uwięziowych jest stosowanie obecnych w gospodarstwie ciągników z ładowaczami czołowymi bądź ładowarek. Dzięki kompaktowym wymiarom miniładowarek możliwe jest stosowanie ich nawet w niskich budynkach z wąskimi korytarzami gnojowymi, po bokach obory. Z kolei ciągniki z ładowaczami czołowymi są najczęściej stosowane w obiektach z dwoma korytarzami paszowymi pod ścianami obory oraz jednym szerokim korytarzem gnojowym biegnącym środkiem budynku.

Jak zapewniają rolnicy korzystający z tego systemu usuwania obornika, jest on wygodny i znacznie ogranicza nakłady związane choćby z konserwacją i wymianą podzespołów wyciągów. Taki system ma jednak też swoje wady. W czasie udoju, jeśli odbywa się on przed usuwaniem obornika, dojarze chodzą po oborniku. Wpływa to negatywnie na komfort obsługi oraz utrudnia zachowanie higieny. Dodatkowo przemieszczanie się zarówno osób zajmujących się obsługą zwierząt, jak i samego bydła, po czystym kanale może również być niekomfortowe, ponieważ gładka powierzchnia kanału gnojowego jest po prostu śliska. Aby temu zapobiec, warto podczas wylewania posadzki kanału zadbać o zrobienie w nim żłobień bądź innego rodzaju faktury lub zaścielić kanał.

RUSZTY

System rusztowy, w połączeniu z utrzymaniem na materacach, znacznie ogranicza nam nakłady związane ze ścieleniem oraz usuwaniem obornika. Do codziennych obowiązków związanych z obsługą zwierząt zalicza się przy tym systemie zgarnianie odchodów z tylnej części stanowisk oraz czyszczenie rusztów. Nawet przy większej liczbie stanowisk do obsługi, czas i nakłady pracy z tym związane nie są duże.

Przy takim systemie ułatwione jest również magazynowanie odchodów, ponieważ gnojowica może być przechowywana w zbiorniku znajdującym się pod posadzką budynku bądź w zbiornikach poza obiektem, np. naziemnych zbiornikach żelbetonowych. Musimy jednak zadbać o homogenizację gnojowicy poprzez jej mieszanie za pomocą pomp stacjonarnych bądź mieszadeł zasilanych przez WOM ciągnika.

Stosowanie jakichkolwiek mechanicznych systemów usuwania obornika nie wyeliminuje całkowicie nakładów pracy ręcznej. Nawet w przypadku obór bezściołowych potrzebne jest czyszczenie skrajów stanowisk. Ważne jest dostosowanie długości stanowiska do kalibru zwierząt, jakie będą w nich utrzymywane. Jeśli w oborach pierwotnie służących jako budynki dla krów mlecznych utrzymywana jest młodzież, może się okazać, że stanowiska są zbyt krótkie. Skutkuje to zabrudzaniem tylnej części stanowisk, a tym samym i zwierząt na nich przebywających. Odwrotna sytuacja może mieć miejsce gdy w budynkach sprzed kilkudziesięciu lat długość stanowisk była dostosowana do krajowych ras krów (mniejszego kalibru), a aktualnie są utrzymywane HF-y o dużych ramach ciała. Najczęściej skutkiem takiej sytuacji są urazy kończyn.

Artykuł ukazał się w lutowym numerze miesięcznika "Farmer"

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (7)

  • Mistrz 2017-03-26 18:40:58
    Zwolennikom KOD przydałoby się zamontować pod kopulą takowy zgarniacz obornika, z gazety wyborczej ciągną treści, z tvnu wchłaniają treści to u KOD aktywistów aż pod sufit sięga nieczystość :D
  • rolnik 2017-03-25 19:17:53
    ale kolega ma racja idioci płacą za słomę 80zł chociaż już kolega za dużą kostkę zapłacił175zł rozumiecie debil tyle płacić a potem płacz i żal że tanie mleko heeeeee
  • parody 2017-03-25 16:21:08
    @ siostra z mężem Mam taki charakter ze musze z kogoś szydzić. Chciałem się leczyć... Lekarz powiedział, że jeżeli wyśmiewam idiotów to nic złego i wcale się tego nie leczy, a ksiądz natomiast kazał wątpiącym dobrze radzić. Tyle, że sąsiadm (tzn. ten wątpiący) nie chciał słuchać zbudował uwięziową oczywiście na słomie. Którą skupuje po świecie oczywiście u mnie też, po 80 zł i nachwalić mnie nie może bo inni chcą po 100. I tak oto mi się skojarzyło. Rozumiesz bluzgam sobie w internetach (bo to taki śmietnik), żeby nie daj Boże żonie nie ubliżyć. Żona szczęsiliwa i ja też już się na dziś wy bluzgałem :D
  • siostra z mężem 2017-03-25 13:59:13
    @parody i co ty ...(w tym miejscu każdy może wpisać właściwe określenie na twoją osobowość) znów robisz na tym forum ? Weź coś na depresję, poproś domowników o terapię, nie prześladuj ludzi swoimi wulgaryzmami - szczególnie żony i dzieci.
  • parody 2017-03-25 13:29:06
    A ja mam ruszta i pierd*le całe zgarniacze. Słomę sprzedaje idiotom po 80 zł za sztukę.
  • rolnik 2017-03-25 12:09:15
    ten na zdjęciu linowy łatwy do zrobienia i mały koszt na krótkie obory w sam raz
  • Zadowolony 2017-03-25 11:18:28
    Ja w 1998 zamontowalem zgarniak hydrauliczny alfa laval i pomijając kilka złamanych zgarniakow (na zewnątrz obory zimą czasem obornik zamarza i wtedy łapki pękają) działa bez awarii czasem olej i filtr trzeba zmienić.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.71.219
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!