- Kiedy zwierzęta wchodzą na ring, stojąc z pewnej odległości oceniam pierwsze wrażenie, patrząc na nie z daleka. To jest ważny moment, bo już wtedy z 90 proc. pewnością jestem w stanie wyłonić zwycięzcę stawki. Potem następuje ocena indywidualna, gdzie bierze się pod uwagę szczegóły, takie jak ocena wymienia z tyłu, czego nie było widać wcześniej oraz ocena zwierzęcia w ruchu – zdradza Ken Proctor.

Podczas wyceny można zaobserwować, które zwierzęta mają szansę na wygraną, gdyż jak zdradza nam brytyjski sędzia, mimo że ocenia kolejno wszystkie sztuki, to ciągle spogląda na jedną/dwie, które spodobały mu się na początku i je cały czas kontroluje.

Obserwując polskie wystawy, nie sposób nie zauważyć rosnącego postępu, zarówno pod względem samej genetyki, jak również coraz lepszego przygotowania technicznego zwierząt do wystawy, co potwierdza sędzia Ken Proctor.

- Poziom prezentowanych zwierząt jest imponujący, widoczny jest duży postęp. Szczególnie wysoka poprzeczka była postawiona w przypadku najmłodszych kategorii zwierząt. Jeżeli zostaną otoczone dobrą opieką, będą prezentowały najwyższy poziom – zauważa brytyjski sędzia.

Zapytaliśmy również sędziego na jakie cechy u bydła mlecznego zwraca się uwagę w Wielkiej Brytanii. Zdaniem Kena Proctora, przede wszystkim kładzie się nacisk na rentowność, gdyż zysk z produkcji jest relatywnie niski. Jego zdaniem potrzebne są krowy o dobrej płodności, dające regularnie cielęta w krótkich odstępach czasu. W związku z tym cechami priorytetowymi są płodność i długowieczność krów.

Podobał się artykuł? Podziel się!