Dobry TMR, oprócz tego, że musi być dostosowany do aktualnego zapotrzebowania danej grupy żywieniowej, to przede wszystkim powinien być powtarzalny, czyli każdego dnia taki sam dla określonej grupy.

Według prof. Zygmunta M. Kowalskiego, TMR powinno poddawać się analizie regularnie, a przynajmniej w sytuacjach, gdy wprowadzane są zmiany w dawce pokarmowej (minimum 10 dni po korekcie) oraz wówczas gdy nie mamy pewności co do odpowiedniej wartości pokarmowej, czy struktury paszy.

Określanie wartości pokarmowej paszy i zawartych w niej składników jest wysiłkiem, który się opłaca. Ma to ogromne znaczenie szczególnie teraz w obliczu niskiej rentowności produkcji, kiedy trzeba szukać oszczędności i optymalizować produkcję. Po dokonaniu szczegółowej analizy, może okazać się, że np. tona soi, która została zużyta w danym miesiącu była zbędna, gdyż aktualne zapotrzebowanie pokarmowe krów nie wymagało takiej ilości białka.

Oprócz analizy samego TMR-u, warto badać próbki poszczególnych komponentów dawki, a dokładniej kiszonek, gdyż dopiero opierając się na tych wynikach można poprawnie zbilansować dawkę pokrywającą zapotrzebowanie pokarmowe krów.

Ważne przy tym, aby sporządzone kiszonki badać jeszcze przed rozpoczęciem skarmiania, a nie w połowie silosu, bo może okazać się, że zużyta już połowa została wykorzystana nieracjonalnie.

Zdaniem prof. Kowalskiego, równie ważna, jak zawartość poszczególnych składników w dawce jest jej struktura fizyczna, która weryfikuje poprawność sporządzonej paszy. Jeżeli struktura TMR-u jest nieprawidłowa, zwierzęta zaczynają sortować paszę, wyszukując pasz treściwych, w wyniku czego dawka ułożona na papierze nie pokrywa się z tą faktycznie pobraną przez krowę.

Do oceny struktury paszy służą sita paszowe, którą w wielu przypadkach są już standardowym wyposażeniem doradców żywieniowych. Tak więc przy kolejnej wizycie doradcy warto poprosić o dokonanie takiej analizy.