Potencjał produkcyjny krów mlecznych utrzymywanych w polskich oborach jest na bardzo wysokim poziomie. Świadomość hodowców, a także jakość pasz objętościowych ulegają stopniowej poprawie, jednak nadal jest problem z utrzymaniem wysoko wydajnych krów – tu głównym powodem braku adaptacji zwierząt mogą być stare nie dostosowane do bieżących potrzeb zwierząt budynki inwentarskie.

- Wysoko wydajnych krów rasy holsztyńsko-fryzyjskiej nie da się prowadzić w jednej grupie produkcyjnej – tłumaczy prof. Zygmunt M. Kowalski. Takie działanie będzie prowadziło do zatuczenia zwierząt o niskiej wydajności, które będą otrzymywały zbyt skoncentrowaną dawkę, a krowy z wyższym zapotrzebowaniem i produkcją mleka nie będą osiągały szczytowej produkcji – krzywa laktacji będzie przebiegała w poziomie – dodaje Profesor.

Podział krów na grupy technologiczne w wielu stadach krów mlecznych może stanowić pewien problem. Podstawowym problemem jest tu liczebność stada – małe stado trudno jest bowiem podzielić na odpowiednią liczbę grup.

Kolejnym problemem wymienionym przez prof. Kowalskiego jest stosowanie starego budownictwa inwentarskiego – projekty z lat 70-tych. W starych budynkach hala udojowa umiejscowiona była w szczytowej części obory – co na chwilę obecną przy dzieleniu stada na grupy produkcyjne sprawia wiele problemów w organizacji doju – przejścia do hali udojowej lub całkowicie uniemożliwia podział stada na grupy. Według prof. Kowalskiego rozwiązaniem tego problemu jest centralne umieszczenie udojni w budynku lub tuż obok obory.

W opinii prof. Kowalskiego błędy w zarządzaniu stadem, w tym głównie brak podziału na grupy technologiczne są jednym z głównych powodów występowania chorób metabolicznych m.in. ketozy jako wynik zatuczenia zwierząt. Podobał się artykuł? Podziel się!