Nawet piękna sztuka, jeśli nie jest odpowiednio przygotowana, czy poprowadzona, nie pokaże na ringu tego, co powinna – tłumaczy hodowca z Podlasia, pan Jan Zawadzki, którego zwierzęta już kilkukrotnie nagradzane były na wystawach hodowlanych, zarówno regionalnych, jak i krajowych.

Przygotowaniem krów do wystawy zajmują się córki. Bardzo lubią prace ze zwierzętami i mają do tego „rękę” – tłumaczy Zawadzki.

Zdolności i odpowiednie podejście córek pana Zawadzkiego zostały zauważone w 2010 roku, kiedy to podczas kursu dla młodych, hodowców, organizowanego przez PFHBiPM, na którym uczono jak przygotowywać zwierzęta do wystaw i je prezentować, angielski sędzia wytypował właśnie je – Anetę i Emilię Zawadzkie – do udziału w Europejskim Konkursie Młodego Wystawcy podczas Europejskich Mistrzostw Bydła Holsztyńskiego w Cremonie, we Włoszech.

Jak na debiutantki na tak dużej imprezie, pokazały się z bardzo dobrej strony. W grupie juniorek Aneta zajęła 8. miejsce, a w grupie seniorek Emilia była 5. – W Cremonie było o tyle trudniej, że nie miałyśmy wczesniej kontaktu z jałówkami, nie znałyśmy ich, a one nas – mówi Emilia Zawadzka.– Normalnie, już od momentu gdy wiadomo, że dana sztuka będzie brała udział w wystawie, przyzwyczajam ją do siebie – dodaje.

Ważne aby znały nasz dotyk i głos – tłumaczy. – Na początku przyzwyczajam jałówkę do kantara, zakładam go jej i zostawiam na przykład na jeden dzień. Później następuje podwiązywanie, żeby wiedziała, że ma trzymać w kantarze głowę w górze, a na końcu jest chodzenie, przyzwyczajanie do ręki – wyjaśnia Emilia.

Podkreśla też, jak ważna jest cierpliwość i wytrwałość, bo poszczególne sztuki różnie reagują i trzeba czasu zanim odpowiednio się je przygotuje.

Do czerwcowej wystawy w Szepietowie siostry Zawadzkie przygotowywały dwie krowy i dwie jałówki już od początku maja. Praca się opłaciła – jałówka Tory została superczempionką wystawy.

Podobał się artykuł? Podziel się!