Jak podaje portal nationalgeographic.com, dr hab. Piotr Zduniak z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu podczas obserwacji ptaków w delcie Kizilirmak, na terenie Turcji, dokonał zaskakującego odkrycia. Naukowiec z Polski, dostrzegł na grzbietach bawołów wodnych (hodowanych w Turcji w celu pozyskiwania mięsa i mleka oraz jako siał pociągowa)... żaby.

Dalsze obserwacje potwierdziły, ze płazy znalazły się na ciele przeżuwaczy nieprzypadkowo. Na jednym z bawołów doliczono się aż 27 żabich „pasażerów”. Jednak płazy nie są pasażerami „na gapę”. Zjadają bowiem owady pasożytnicze, dokuczające bydłu.

Zdaniem naukowców pod kierownictwem dr hab. Zduniaka, bawole grzbiety przyciągają żaby nie tylko jako miejsce do zdobywania pokarmu. W czasie okresów niższych temperatur, ciała bydła służą jako swoiste grzejniki, pozwalające zmiennocieplnym płazom na ogrzanie i dzięki temu zachowanie aktywności również jesienią.

Podobna współpraca pomiędzy przedstawicielami różnych gatunków zwierząt jest dobrze znana w świecie przyrody. Podobnie zachowują się m.in. bąkojady – ptaki, które zjadają pasożytnicze owady ze skóry zwierząt zamieszkujących afrykańską sawannę.

Zdjęcia tego nietypowego zjawiska znajdą Państwo klikając TUTAJ

Podobał się artykuł? Podziel się!