Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze Kazimierz Rubaszewski, firma fałszowała wykazy towarów, faktury i dokumenty przewozowe, a także pisemne informacje dla władz holenderskich, w których wykazywała znacznie zawyżone ilości mleka wyprodukowanego w Polsce, a następnie transportowanego do Holandii.

W ten sposób holenderska firma unikała obowiązku zapłaty kar finansowych za nadprodukcję mleka. W ramach tej działalności w latach 2003-2007 nielegalnie wprowadzono do obrotu około 3,5 mln litrów mleka ponad przyznaną kwotę mleczną i uniknięto kary w wysokości ok. 1,155 mln euro.

Z ustaleń śledczych wynika, że właściciele firmy produkującej i przetwarzającej mleko deklarowali, że nadwyżki mleka wytworzone na terenie Holandii wylewali do szamba z gnojówką, a jednocześnie importowali mleko z Polski.

Sposób działania sprawców był więc podobny do metod przestępczych wykorzystywanych w ramach przestępczości zorganizowanej przy tzw. "praniu brudnych pieniędzy."

Z prośbą o pomoc do polskich organów ścigania zwróciło się holenderskie Ministerstwo Sprawiedliwości. Dzięki szybko nawiązanej współpracy, dokonano przeszukania w pomieszczeniach podejrzanej firmy, która ma swój oddział także w Polsce.

Zabezpieczono przedmioty, które będą stanowić materiał dowodowy w postępowaniu sądowym, w tym dokumenty dotyczące obrotu mlekiem. Na tej podstawie ustalono, że ilość mleka faktycznie przywożonego z Polski do Holandii na zlecenie podejrzanych była prawie dwukrotnie mniejsza niż wynikało to z deklaracji składanych holenderskim władzom.

Kwoty mleczne to przyznany danemu krajowi limit mleka, który jest dzielony między poszczególnych producentów. Za przekroczenie przyznanych kwot producenci muszą płacić wysokie kary.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!