Odchów cieląt to przede wszystkim pewnego rodzaju priorytety. Powinno się dążyć do szybkiego wzrostu zwierzęcia (ale bez przesady), wczesnego rozwinięcia przedżołądków, prawidłowego rozwoju gruczoł mlekowego i odpowiedniego przygotowania do rozrodu. Występują przy tym dwa ograniczenia: czasowe-kilkanaście miesięcy, finansowe- zrobić to maksymalnie niskim kosztem.

Wśród hodowców funkcjonują dwa modele odchowu cieląt: tradycyjny- 4 miesiące na mleku lub preparacie mlekozastępczym i skrócony- 8 tyg. na mleku lub preparacie mlekozastępczym. Który jest lepszy? Jak mówił dr Zbigniew Lach z OHZ Osięciny na szkoleniu w Sokołach odpowiedz jest jedna, ten, który jest w konkretnym przypadku tańszy. System tradycyjny jest powszechnie znany. System skrócony również jest znany, ale często popełniane są błędy w jego stosowaniu, przez co cieliczki nie rozwijają się tak jak byśmy oczekiwali.

Lach zwracał uwagę na czas odłączenia cielęcia od matki. W Stanach Zjednoczonych przeprowadzono eksperyment. Jedną grupę cieląt odłączano od matki po 6 godzinach drugą grupę po 48 godzinach. Okazało się, że w grupie odłączanej po 48 godz. było 4 razy więcej upadków podczas odchowu, niż w grupie odłączanej po 6 godz. Dlatego, że pomiędzy cielęciem a matką, jak mówił doktor, wywiązuje się swego rodzaju więź ale dopiero po upływie doby. W pierwszej dobie życia cielę nie ma świadomości, że istnieje taka „instytucja” jak  matka. Kiedy zabrano cielęta po 48 godzinach mówiąc po ludzku one tęskniły i gorzej się odchowywały. Dlatego bardzo zasadne jest wczesne odłączanie cieląt od matek, zaraz po porodzie.

Kolejną istotną kwestią jest jak najszybsze doprowadzenie do rozwoju żwacza. Aby to zapewnić oprócz mleka lub preparatu mlekozastępczego cielę powinno otrzymywać specjalistyczny, dobry starter, ziarno kukurydzy oraz mieć swobodny dostęp do wody. Woda jest warunkiem koniecznym do szybkiego odchowu ale często hodowca ponosi porażkę dlatego, że zapomina o tym, czy też uważa, że w mleku jest przecież woda.

- Mleko czy preparat mlekozastępczy z punktu widzenia rozwoju przewodu pokarmowego to nie to samo  co woda. Mleko i preparat mlekozastępczy trafia bezpośrednio do trawieńca (rynienka się zamyka). Aby przebiegła fermentacja w żwaczu, potrzebna jest wilgoć czyli woda. Cielę musi mieć dostęp do wody, która w przeciwieństwie do mleka trafia do żwacza (rynienka otwarta). Brak dostępu do wody jest częstym błędem popełnianym przez hodowców w trakcie odchowu cieląt- kontynuował Lach.

W koncepcji szybkiego odchowu- jak mówił- gdzie jest podawany granulat i ziarno kukurydzy, na siano nie ma miejsca. Do końca drugiego miesiąca życia siano powinno być wyeliminowane ponieważ dążymy do jak najszybszego zbudowania żwacza. Po urodzeniu żwacz cielaczka jest gładki. Kiedy cielę spożywa granulat i kukurydzę, w żwaczu zaczyna się fermentacja propionowa i masłowa. Kwas propionowy i masłowy stymulują/denerwują ścianę żwacza i zaczyna się budowa brodawek żwaczowych. Z kolei gdy cielęciu podajemy siano, w procesie fermentacji produkowany jest kwas octowy, który w żaden sposób nie stymuluje ścianek żwacza do budowy brodawek. Siano opóźnia rozwój żwacza.

-Ważnym elementem jest podawanie cielętom pełnego ziarna kukurydzy. Po pierwsze cielę lubi gryźć, mając pełne ziarno próbuje je rozcierać, przez co trenuje mięśnie żuchwy. Po drugie pełne ziarno trafiając do przewodu pokarmowego zaczyna wymuszać pewnego rodzaju wymioty, oczywiście cielę nie potrafi wymiotować  ale tworzą się skurcze, które budują mięśnie żwacza- mówił Lach.

Metoda skróconego odchowu nie przewiduje podawania siana do 90 dnia życia, ale przewiduje od 60 dnia życia wprowadzenie granulat z dodatkiem ciętych kawałków siana. W Polsce nie ma takiego granulatu więc dr Lach zaleca stosowanie siana od 60 dnia życia. Jak mówił, po ukończeniu 2 miesiąca życia cielę wyraźnie szuka czegoś długiego. Aby zapobiec wybieraniu brudnej słomy ze ściółki podajemy siano do tego starter plus kukurydza i woda. Od czwartego miesiąca podajemy siano do woli, soczyste wg limitu, pasze treściwe 2-2,5 kg. Od 7 miesiąca pasze treściwe 1,5-2,5 kg.

Od czwartego miesiąca życia zaczyna się okres krytyczny w rozwoju jałówki. Od 4 do 9-11 miesiąca życia wymię rozwija się 4-5 razy szybciej niż rama zwierzęcia. W tym okresie następuje intensywny wzrost ilości komórek mlekotwórczych. Jeśli w tym czasie podamy zbyt duże ilości paszy treściwej, zbyt dużo energii , to zamiast budowy tkanki parenchymatycznej w wymieniu budowana jest tkanka tłuszczowa. Jak podawał Lach na przykładzie, w tym okresie dzienny przyrost masy ciała nie powinien przekraczać 800 gram/dobę. Każde dodatkowe 100 gram przyrostu na dobę, powoduje zmniejszenie wydajności o 1,5 kg mleka/dobę w pierwszej laktacji. Ważne jest kontrolowanie masy ciała i odpowiednie dostosowanie dawki żywieniowej, tak aby nie zatuczyć jałówki. Podobał się artykuł? Podziel się!