Sejm zajmował się projektem nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Obecne przepisy zakazują uboju rytualnego; obowiązują one od 1 stycznia 2013 r.

Prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych Wiktor Szmulewicz, jako przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej podkreślił, że powodem zgłoszenia projektu był aspekt religijny, ale także kwestie finansowe - rolnicy w powodu zakazu takiego uboju ponoszą straty w wysokości ok. 1000-1500 zł na sztuce bydła. Jak mówił, hodowla bydła jest na granicy opłacalności. Według niego eksport wołowiny spadł, a wiele rynków zostało utraconych. Prosił o nieodrzucanie projektu w pierwszym czytaniu.

Krytycznie o projekcie wypowiedział się poseł Zbigniew Dolata (PiS), który wskazywał, że mimo zakazu uboju bez ogłuszenia eksport mięsa nie spadł. Jak mówił, niewielki spadek eksportu wołowiny dotyczył krajów arabskich, ale nieco inaczej przedstawia się sprawa w przypadku Turcji. Tam nastąpił spadek, ale nie z powodu zakazu uboju rytualnego, lecz wprowadzenia wysokich opłat importowych oraz likwidacji unijnych dopłat do wywozu mięsa. Jego zdaniem pieniądze z eksportu mięsa trafiają głównie do zakładów przetwórczych, natomiast rolnik nic z tego nie ma. Dodał, że chodzi także o argumenty moralne.

Także Robert Biedroń (Twój Ruch) zwracał uwagę na aspekty etyczne. W tej debacie rozmawiamy o przyzwoleniu na zadawanie potwornego bólu zwierzętom tylko z dwóch powodów: dogmatów religijnych i pieniędzy. - Czy zwierzę jest rzeczą, żeby zadawać mu ból ze względów ekonomicznych? - pytał poseł.

Poseł Dorota Niedziela (PO) opowiedziała się w imieniu swojego klubu za przekazaniem projektu do dalszych prac w komisji rolnictwa i zapoznanie się z opiniami na ten temat.

Piotr Walkowski (PSL) stwierdził zaś, że z powodu zakazu uboju, który tłumaczony jest względami humanitarnymi, rolnicy ponieśli straty. Przypomniał, że podobna batalia toczyła się w sprawie chowu gęsi na tzw. stłuszczone wątroby. Produkcji w Polsce zakazano, natomiast rozwinęła się ona w innych krajach.

Według Romualda Ajchlera (SLD) ustawa jest "trudna", bo dotyczy sprawy humanitarnego traktowania zwierząt oraz aspektu ekonomicznego. Obecnie wieś przeżywa wiele problemów, takich jak upadek hodowli trzody chlewnej, kłopoty z eksportem wieprzowiny, pojawienie się afrykańskiego pomoru świń. Ograniczeń może być więcej, np. mówi się o zakazie hodowli norek - mówił poseł.