Dzieląc się swoimi opiniami podczas Forum, dr Ryszard Kujawiak, doradca prezesa Sano, mówił nt. doświadczeń z systemami udojowymi w Sano Agrar Institut. Gospodarstwo te posiada największą karuzelowa halę udojowa w Polsce. system obsługuje jednocześnie 60 stanowisk, co daje średnią wydajność hali na poziomie 300 krów/h. Dój prowadzony jest na fermie 3 razy w ciągu doby. 

Jak mówił prelegent, hala udojowa typu karuzela jest dobrym rozwiązaniem ponieważ jest wygodna zarówno dla zwierząt jak i obsługi. Systemy tego typu cechują się niską pracochłonnością. Przy obsłudze zwierząt podczas doju pracują trzy osoby bezpośrednio w hali oraz dwie naganiające zwierzęta mające jeszcze inne obowiązki. Liczba pracowników jest taka sama jak przy użytkowanej wcześniej hali karuzelowej, mającej 28 stanowisk. 

Dr Kujawiak odniósł się do systemów wykorzystujących roboty mówiąc, że kontakt człowieka ze zwierzęciem podczas doju jest bezcenny. Można wtedy w porę zaobserwować wszystkie zmiany chorobowe w obrębie wymienia. Człowiek nie jest "najsłabszym ogniwem" podczas doju, pod warunkiem że obsługę stanowią osoby wykwalifikowane i lubiące swoją pracę. 

Wydajność hali udojowej pozwoliła na wprowadzenie 3 - krotnego doju w ciągu dnia. Przełożyło się to na wzrost wydajności krów utrzymywanych w Sano Agrar Institut o 12 proc. Dzieląc się swoimi postrzeżeniami dr Kujawiak powiedział, że nie potrzeba zachęcać krów do wejścia na halę poprzez podawanie paszy. Wystarczy aby sam proces nie kojarzył się zwierzętom ze stresem i bólem. 

Prelegent ocenił karuzelowy system doju jako godny polecenia dla stad o dużej liczbie krów. Według dr Kujawiaka główną wadą hali typu karuzela jest jej wielkość. System ten nie jest opłacalny w stadach posiadających poniżej 200 - 300 krów.

Podobał się artykuł? Podziel się!