Ósmy tydzień nowego roku przynosi kolejne podwyżki cen skupu bydła i choć nie są to rekordy, które zadowoliłyby wszystkich producentów, to powodów do narzekań jest mniej.

Należy korzystać ze wzrostów cen, gdyż dobra passa nie trwa wiecznie, a ubojnie zapowiadają, że trend ten może ulec wkrótce odwróceniu. Sporo też czasu minie, zanim uda się odbudować utracone wcześniej rynki zbytu, co mogłoby przełożyć się na wyższe ceny.

Aktualne stawki oferowane za buhaje w rozliczeniu poubojowym (WBC) w najkorzystniejszej wersji w klasie R wynoszą niespełna 13 zł/kg (12,9 zł netto). O-klasa jest o ok. 0,40 zł tańsza. Natomiast ceny żywca dochodzą do 7,5 zł/kg.

Zbliżone ceny dotyczą jałówek, za które oferuje się do 12,8 zł/kg netto (klasa R) w przypadku rozliczenia poubojowego. Klasa O zatrzymuje się na poziomie 12,3 zł/ kg netto. Maksymalne ceny oferowane za jałówki w rozliczeniu za wagę żywą kształtują się na poziomie 6,8 - 7 zł/kg netto.

W przypadku podaży krów, sytuacja jest zupełnie odmienna od tej jaka wystąpiła na jesieni, kiedy towaru było w brud. Obecnie w tej kategorii bydła występuje zauważalny deficyt. Obniżenie podaży wpłynęło również na wzrost stawek oferowanych za krowy, które dochodzą do 11,3 zł/ kg w rozliczeniu poubojowym. Stawki za wagę żywą również wzrosły do maksymalnie 5,3 zł/ kg netto.

Podobał się artykuł? Podziel się!