Wszyscy uczestnicy zostali nagrodzeni sowicie przez sponsorów. Nie było wyboru zwycięscy. Z jednej strony słusznie bo w końcu to jest zabawa, ale, ale, pomijając ten aspekt, jeden z chłopców oprowadzających cieliczki wykazał się nie lada odwagą, uporem, determinacją i wolą walki – mówiąć dwoma słowami „Brave heart” naszych czasów! Szkoda, że jego odwaga, upór, itp. (którymi wyraźnie wyróżniał się na tle innych odważnych „następców” ) nie została dodatkowo uhonorowana przez organizatorów czy też sponsorów. Fakt, że czasami ekwilibrystyczne „popisy” tego chłopca z cieliczką mroziły krew w żyłach, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło.

Poniżej fotograficzna relacja z pokazu, na początku: chłopiec „Waleczne serce z Minikowa”. Prośba o podanie imienia i nazwiska tego bohatera, chociażby w komentarzu – nie zasługuje on na to żeby być anonimowym, a niestety jego imię mi umknęło!!!!

Podobał się artykuł? Podziel się!