Jednostronne nawożenie azotowe, choć z teorii plonotwórcze może nie przynieść plonu jaki zakładamy jeśli nie zadbamy o prawidłowy odczyn gleby, który w zależności od typu gleby (mineralna, organiczna) i gatunków uprawianych roślin (trawy, motylkowate) powinien przyjmować różne wartości.

Jak tłumaczy Aleksander Gruszko z Timac Agro Polska – to wapń limituje plon uzyskiwany z użytków zielonych. Jeśli nie zadbamy o odpowiedni odczyn na tych użytkach, nie mamy co liczyć na dobry plon o wysokiej jakości i wartości pokarmowej.

Jeśli pH na użytkach zielonych oscyluje w granicy 5,5 i wyżej można liczyć na dobre plony. W przypadku roślin motylkowatych powinien być na wyższym poziomie bo ok. 6,5 – wartości optymalne.

- W sezonie wegetacyjnym rośliny z użytków zielonych potrzebują ponad 200 kg tlenku wapnia (CaO) przy plonie na poziomie 10 ton suchej masy. Jest to ilość przekraczająca zapotrzebowanie na azot – wyjaśnia Aleksander Gruszko.

Znaczenie odczynu gleby wzrasta wraz ze wzrostem udziału roślin motylkowatych w runi. Podobnie jak zboża, trawy znoszą niższe pH, lecz nie pozostaje ono obojętne. Rośliny motylkowate nie są zdolne do wzrostu w warunkach znacznego zakwaszenia gleby, nawet jeśli w pierwszym roku użytkowania znajdą się w plonie, to w kolejnych latach wypadną z runi.

Wapń jest również niezbędny w prawidłowym wykorzystaniu nawożenia organicznego, które coraz częściej oparte jest o gnojowicę bydlęcą. Nawóz ten w swoim składzie zawiera znaczne ilości azotu i potasu, a stosunkowo niewiele fosforu, który musi być uzupełniony w formie nawozów. Podobnie jest również z wapniem. Dodatkowym atutem z zastosowania wapnia przy nawożeniu gnojowicą jest poprawa wykorzystania składników w niej zawartych, w przypadku jego braku możemy mówić o stratach tych składników.

- Nawet najlepsze i najdroższe gatunki traw czy motylkowatych nie wydadzą zakładanego plonu jeśli nie zadbamy o prawidłowy odczyn gleby i adekwatne nawożenie - podsumowuje Gruszko.

Podobał się artykuł? Podziel się!