Od kilku miesięcy w polskich czasopismach rolniczych ukazuje się informacja prasowa amerykańskiej firmy hodowlanej Alta, przedstawiająca jej nowy program testowania buhajów – AltaAdvantage. Publikujemy najważniejsze fragmenty tego tekstu, omawiające główne założenia programu i oczekiwania jego twórców. Jako że informacja ta jest różnie komentowana w środowisku hodowców bydła, poprosiliśmy o komentarz do tego tekstu przedstawiciela innej amerykańskiej firmy hodowlanej ABS, która także rozprowadza w Polsce nasienie buhajów, wyhodowanych w USA.      

lleż to razy okazywało się, że amerykańskie „gwiazdy” wyceny hodowlanej buhajów były nimi tylko przez jedną wycenę, a więc tylko przez 3 miesiące, gdyż w USA wycena ukazuje się cztery razy w roku. Hodowcy chętnie kupowali nasienie buhaja, który zapowiadał się bardzo dobrze, gdy ten w następnej wycenie z niewiadomych powodów lądował daleko poza pierwszą „setką” rankingu. Czy można temu zaradzić? Czy kiedykolwiek można będzie mieć pewność, że nowo wyceniony buhaj po pewnym czasie nie okaże się tylko niespełnioną obietnicą? Okazuje się, że można. Nadzieją jest AltaAdvantage, program hodowlany firmy Alta, rozpoczęty w USA w roku 1999.

Dlaczego powstał AltaAdvantage
Pod koniec lat 90. Alta wykazała, że średni procent błędnej identyfikacji potomstwa w populacji bydła w Stanach Zjednoczonych wynosi aż ponad 25 proc., a w niektórych oborach nawet 75 proc. Nietrudno więc wyobrazić sobie taką sytuację, w której tylko 45 córek danego buhaja, spośród 60 biorących udział w jego wycenie, jest w rzeczywistości jego córkami. Czyli 15 z nich, a więc 25 proc., była źle zidentyfikowana. Obliczono, że owe 25 proc. błędu przełoży się na 8 proc. straty w oszacowanej wartości hodowlanej danego buhaja.

Oto przykład wyceny jednego z buhajów: w oficjalnie opublikowanej wycenie jego indeks mleka PTAM wyniósł 1604, a  wartość rzeczywista tego indeksu wyniosła – 1476; indeks tłuszczu PTAF: wycena oficjalna – 98, wartość rzeczywista – 90; indeks białka PTAP: wycena oficjalna – 47, wartość rzeczywista – 43; indeks TPI: wycena oficjalna – 1609, wartość rzeczywista – 1480; indeks ekonomiczny NetMerit: wycena oficjalna – 533, wartość rzeczywista – 490.

Czym jest AltaAdvanTage
AltaAdvantage to program testowania buhajów, rozpoczęty w USA w roku 1999. Jego pierwsze rezultaty, czyli wycenione buhaje, można było ocenić na podstawie wyceny sierpniowej w roku 2005.

Program dotyczy sposobu testowania buhajów w USA, aby w typowych stadach użytkowych (a więc nastawionych na opłacalną produkcję mleka) zapewnić wiarygodność pochodzenia wszystkich córek, które uczestniczą w wycenie buhajów. Pobierany jest włos każdego cielęcia po konkretnym buhaju i badane jest jego DNA! Żadna inna stacja w USA nie robi tego do tej pory. Ograniczono przez to liczbę obór, w których testowano buhaje z 3000 do 170, a średnia wielkość stada wyniosła 750 krów.

Kolejnymi kryteriami przyjęcia do programu AltaAdvantage jest posiadanie systemu zarządzania oborą, poprawne rezultaty w identyfikacji potomstwa (przed przystąpieniem gospodarstw do programu sprawdza się, czy ich właściciele w sposób zgodny z prawem kolczykują cielęta). Hodowcy nie mogą popełniać błędów hodowlanych związanych z zarządzaniem stadem, żywieniem czy zdrowotnością stada, aby te błędy nie zakłócały oceny testowanych buhajów. Stada te korzystają również z genetyki innych firm hodowlanych, nie tylko Alty.Korzyści AltaAdvantage
Oprócz najważniejszego celu, jakim jest całkowita gwarancja wiarygodności wyceny buhajów, zbierane są prawdziwe dane z obór o rzeczywistej płodności buhajów, co jest wykorzystywane do obliczania indeksu Koncept Plus. Dodatkowo zbierane są informacje o szybkości doju, śmiertelności cieląt, łatwości wycieleń i cech wpływających na długowieczność krów. Dzięki temu stworzono doskonały indeks pod nazwą Zdrowie Plus, który od pewnego czasu jest bardzo ceniony przez hodowców amerykańskich.


Komentarz Artura Cholewickiego z Polskiej Fundacji Wspierania Przedsiębiorczości w Polskiej Hodowli, sprzedającej w Polsce nasienie buhajów amerykańskich z firmy hodowlanej ABS.
Wszystkie poważne firmy hodowlane starają się osiągnąć jak najwyższą wiarygodność wyceny buhajów, szczególnie wyceny pierwszej. Zmierzają do tego celu różnymi metodami. Są takie firmy, które starają się, aby buhaj swą pierwszą wycenę uzyskiwał na minimum 100 córkach, w co najmniej 60 stadach. Inne wyceniają większą liczbę buhajów na mniejszej liczbie potomstwa. Zwiększa to z jednej strony ryzyko spadku wartości części buhajów, z drugiej zaś zwiększa prawdopodobieństwo trafienia na buhaja wybitnego. Alta informuje o jeszcze innej strategii wyceny. Czy daje ona jednak, jak pisze autor polskiej wersji informacji, całkowitą gwarancję wiarygodności wyceny? Otóż nie. W oryginalnym tekście angielskim specjaliści Alty przyznają, że zmiany wyceny będą miały miejsce, co wynika choćby z tego, że są one oparte na niedokończonych laktacjach córek buhajów (6-8 miesięcznych), także z powodu zdarzającej się, jednak, błędnej identyfikacji potomstwa.

Autor polskiej informacji prasowej Alty stara się przedstawić w niekorzystnym świetle konkurencję amerykańską, twierdząc, że 25 proc. (a nawet do 75 proc.) potomstwa buhajów jest błędnie identyfikowana. Myślę jednak, że nieprzypadkowo opuścił jedno słowo z oryginalnej wersji tekstu, nie informując Czytelników, że chodzi o stada użytkowe, w których podobnie jak na całym świecie często wcale nie śledzi się pochodzenia zwierząt. Na rynku amerykańskim jest dostępny produkt w postaci słomek zawierających mieszaninę nasienia trzech różnych buhajów. Skuteczność zacieleń przy użyciu takiego nasienia jest wyższa. Znajduje ono wielu nabywców wśród właścicieli stad użytkowych, którzy nie prowadzą dokładnej dokumentacji hodowlanej.

Autor polskiego tekstu popełnia ponadto poważny błąd merytoryczny, nazywając różne PTA indeksami. Otóż nie są to indeksy. PTA to skrót od angielskiego Predicted Transmiting Ability, czyli Przewidywana Zdolność Przekazywania różnych cech przez buhaja na potomstwo. W katalogach amerykańskich właśnie przy pomocy PTA jest przedstawiana wartość buhajów. Jest więc PTA dla produkcji mleka, PTA dla produkcji białka i tłuszczu, PTA dla długowieczności, PTA dla typu, PTA dla komórek somatycznych. W wypadku cech pokrojowych mówi się o STA, czyli Standardowej Zdolności Przekazywania cech budowy na potomstwo. Główną zaletą przedstawiania wartości hodowlanej w postaci PTA i STA jest możliwość uszeregowania buhajów.

Na przykład, jeżeli buhaj ma PTA dla produkcji mleka +1000 kg, nie oznacza to, że jego córki będą dawały o 1000 kg mleka więcej niż inne krowy w oborze. Oznacza to, że córki tego buhaja mają produkcję większą o 1000 kg od córek buhajów tworzących bazę genetyczną i można spodziewać się po nich większej produkcji niż od córek buhaja, który ma PTA +500. Warto w tym miejscu wyjaśnić, co to są indeksy hodowlane. Są one bardzo ważnym narzędziem selekcyjnym dla hodowcy. Indeksy w sposób syntetyczny, jedną cyfrą, pokazują wartość hodowlaną buhaja. Bardzo popularny w USA indeks TPI powstaje jako suma iloczynów wybranych PTA przez ustalone wagi ekonomiczne. Składowymi tego indeksu są następujące PTA i STA (w nawiasach wagi ekonomiczne): PTA białko (32), PTA tłuszcz (18), PTA typ (13), STA charakter mleczny (–2), indeks wymienia (10), indeks nóg i racic (5), PTA długowieczność (8), PTA komórek somatycznych (–5), PTA płodności córek (5) oraz PTA łatwości wycieleń córek (–2). Jak widzimy, niektóre wagi mają wartość ujemną i obniżają wartość indeksu. W większości krajów o zaawansowanej hodowli hodowcy mają do dyspozycji kilka indeksów, co daje im pełniejszą możliwość realizacji indywidualnych celów hodowlanych.

Jak na ironię, omawiane w informacji prasowej Alty dwa indeksy – TPI i NetMerit – nie są przez autora nazwane indeksami.

Nowy program wyceny Alty ukończyły w lutym, a nie w sierpniu, jak pisze autor informacji prasowej, dopiero dwa buhaje. Trudno więc dzisiaj wyrokować, czy jest to sukces. Na pewno są w tym programie elementy bardzo interesujące, które, jeśli okażą się owocne, szybko zostaną wdrożone przez inne firmy hodowlane, przyczyniając się do postępu w doskonaleniu genetycznym bydła. Wpływ firm amerykańskich na rozwój hodowli i produkcji mleka na świecie nie podlega żadnej dyskusji i nie powinien być podważany dla celów czysto komercyjnych.

Źródło "Farmer" 08/2006

Podobał się artykuł? Podziel się!