Na XX Krajowej Wystawie Zwierząt Hodowlanych w Poznaniu do finałowej rozgrywki o tytuły czempionów wśród bydła mlecznego sędzia wybierał zwierzęta 20 hodowców. Najczęściej wybierano krowy z Ośrodka Hodowli Zarodowej w Osięcinach, które pięć razy znalazły się w tej elitarnej grupie. Po trzy krowy wprowadziły do finałowej rozgrywki nie mniej znane ośrodki hodowli zarodowej w Dębołęce i Dobrzyniewie, a dwie krowy – Ośrodek Hodowli Zarodowej w Lubianie. Pozostałym hodowcom tylko raz udało się wprowadzić swoje zwierzęta do finałowego etapu wystawowej oceny.
Najbardziej emocjonujący był wybór czempionki wśród krów w II laktacji. Stanęło do niego 27 krów, z których 6 wytypowano do finałowej rozgrywki o tytuł czempionki. Były to krowy wyhodowane przez hodowców wielokrotnie nagradzanych na krajowych i regionalnych wystawach hodowlanych: Krzysztofa Banacha, Antoniego Piechocińskiego, ośrodki hodowli zarodowej w Osięcinach, Dębołęce i Żołędnicy, a także gospodarstwo rolne Farm Frites w Bobrownikach, które przebojem wdarło się do krajowej czołówki.

Sędzia główny, a był nim w tym roku Pierre Le Duigou, francuski hodowca bydła z uprawnieniami sędziowskimi, bardzo długo oglądał krowy, wahał się i zamieniał miejscami. Długo wydawało się, że zwycięży krowa z Osięcin, którą najwcześniej sędzia ustawił na pierwszym miejscu. Ale po dalszej ocenie zastąpiła ją na tym miejscu krowa Krzysztofa Banacha. Emocje sięgnęły zenitu, gdy wydawało się, że na pierwsze miejsce powróci krowa z Osięcin, ale w ostatniej chwili sędzia wskazał, że to jednak krowa Krzysztofa Banacha zostaje czempionką, a krowa z Osięcin – wiceczempionką. Pierre Le Duigou powiedział później, że o jego wyborze zadecydowało ostatecznie bardziej zwarte wymię i jego lepsze zawieszenie, chociaż wiceczempionce także niczego nie brakowało przy ocenie tych cech, a jednocześnie cieszyła oko pięknym pokrojem.