Branża hodowli zwierząt futerkowych w Polsce ma blisko 100 letnią tradycję. Polska obecnie produkuje około 9 milionów skór z norek rocznie, co daje naszemu krajowi drugie miejsce pod względem produkcji w Europie i trzecie miejsce świecie zaraz za sklasyfikowanymi na pierwszym miejscu Danią i na drugim miejscu Chinami.

Branża tak daje obecnie zatrudnienie ponad 10 000 osób bezpośrednio pracującym na fermach i kolejnym około 45 000 osób pracującym w przedsiębiorstwach około branżowych takich jak m.in. produkcja pasz.

- Sukces naszej branży to był możliwy w dużej mierze dzięki przychylności banków, które udzielając kredytów hodowcom pozwoliły im na dynamiczny rozwój sektora w Polsce. Inwestycje poczynione przez hodowców mają czas amortyzacji nawet do 40 lat. Jeśli zakaz wejdzie w życie zarówno my hodowcy jak i nasze rodziny zostaniemy z wieloletnimi zobowiązaniami i infrastrukturą, która będzie nadawała się jedynie do utylizacji, skomentował przyczynę protestu Daniel Chmielewski, Prezes Zarządu Polskiego Związku Hodowców Zwierząt Futerkowych.

Poselski projekt Ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz niektórych innych ustaw zakłada także zakaz prowadzenia uboju religijnego (ubój rytualny halal i koszer) co grozi nie tylko zablokowaniem dlaszego rozwoju polskiego sektora mięsnego i rolniczego, ale oznacza przekreślenie wielomilionowych inwestycji, ogromne kary za niedopełnienie kontraktów, konieczność zmniejszenia produkcji i likwidację miejsc pracy, a przede wszytskim oznacza wykluczenie Polski z udziału w sprzedaży na bardzo dynamicznie rosnące rynki zainteresowane wyłącznie mięsem halal i koszer.

Tak samo jak hodowcy zwierząt futerkowych polscy przedsiębiorcy z branż drobiarskiej i mięsnej podjęli ogromny wysiłek i przeznaczyli w ostatnich latach znaczne środki na inwestycje, które umożliwiły osiągnięcie takich wyników i zbudowanie pozycji, z której dziś mogą być dumni, i która pozwala im odgrywać znaczącą rolę w światowym handlu mięsem. Polskie przedsiębiorstwa prowadzące swoją działalność w zakresie uboju i przetwórstwa mięsa wołowego i drobiu doskonale wiedzą, że bez dostępu do rynków muzułmańskich ich inwestycje będą skazane na porażkę.