To także, jak się zauważa, spełnienie oczekiwań klientów, bo od tej pory będą wiedzieli, czy mozzarellę, którą kupują, wyprodukowano z włoskiego mleka, czy z importowanego, co często ma miejsce.

Nabiał sprzedawany jako 100-procentowo włoski i jako regionalny specjał często produkowany jest z mleka i jego pochodnych, sprowadzanych z zagranicy, co dotychczas zatajano. Dotyczy to także samego mleka. Według statystyk trzy czwarte mleka UHT, sprzedawanego we Włoszech, pochodzi z importu. Z kolei połowę mozzarelli na rynku w tym kraju wyprodukowano z mleka i jego derywatów z zagranicy.

Danych na etykietach dotyczących kraju pochodzenia mleka domagali się przez lata rolnicy i różne środowiska obrońców włoskiej żywności.

Na mocy decyzji Ministerstwa Rolnictwa informacje te muszą być na opakowaniach wyraźne i czytelne.

- To historyczny przełom, który pozwoli nawiązać bardziej przejrzyste i oparte na pewności relacje między hodowcami bydła, producentami żywności i konsumentami - powiedział minister rolnictwa Maurizio Martina. Ogłosił, że jego resort nakaz takich informacji na etykietach chce teraz rozszerzyć na produkty zbożowe, makaron i ryż. - Epokowe wydarzenie dla obrony włoskiej żywności - tak decyzję w sprawie mleka i jego pochodnych skomentował związek włoskich rolników Coldiretti.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!