Podczas wykładu w Dniu Otwartym w Niechłodzie mag. inż. Rafał Lipiński z Lely przekonywał, że najlepszym rozwiązaniem jest wolny ruch krów, czyli całkowicie swobodny.

Uzasadniał, że wolny ruch zwierząt w oborze to mniejszy stres.  Mniejszy stres to większy komfort krowy, więcej odpoczynku, mniej kulawizn  i wyższy poziom pobierania pasz, a co za tym idzie więcej mleka.

Natomiast systemy wymuszające ruch w oborze, nie dość, że powodują niepotrzebny stres, to również wiążą się z wyższymi kosztami zakupu, montażu i utrzymania dodatkowych urządzeń (bramki).

Co zachęca krowę w wolnym ruchu zwierząt do wizyty na stanowisku udojowym?  Pasza, smaczna pasza – podkreślał Lipiński – jest to dla zwierząt pozytywna motywacja do odwiedzenia robota udojowego. Aby odpowiednio zmotywować krowę, Lely zaleca spełnienie kilku zasad.

W robocie, krowa powinna otrzymywać minimalnie 2 kg paszy, a maksymalnie 8 kg (w zależności od kilku czynników, m.in. rasy, fazy laktacji, wydajności i wieku). Aby zachęcić (a nie zmuszać) zwierzę do odwiedzenia stanowiska udojowego, ze stołu paszowego należy „zdjąć” 7 kg wartości energetycznej, a zawartość białka nie powinna przekraczać 16 proc.

Optymalnie w paszy zadawanej w robocie powinno być o 10 proc. więcej energii ( w stosunku do stołu paszowego) oraz powinna zawierać co najmniej 18 proc. białka. Krowy pobierają paszę w robocie 2-5 razy na dobę w dawce nie większej niż 2,5 kg jednorazowo.  Spełnienie tych podstawowych zasad jest wystarczającą zachętą do wizyty w robocie udojowym. Jak mówił Lipiński - chcemy zachęcać krowy do wizyty w robocie, to ma być dla nich nagroda, a nie kara.