Częste doglądanie krów w takiej sytuacji staje się męczące i odbiera energię na pracę w kolejnym dniu. Spadek wydajności pracy i koncentracji z kolei odbija się na zwierzętach, które gorzej produkują i tak koło się zamyka. Rozwiązaniem w takiej sytuacji może okazać się zainstalowanie w oborze monitoringu, który bez wychodzenia z domu, na bieżąco pozwoli kontrolować sytuację w oborze.

Firma Bentley Farm oferuje spełniający te wymogi system cowCam i farmCam. Jest to bezprzewodowy system monitoringu bydła, zapewniający obserwację w oborze na nawet 800 m. W systemie może pracować do 4 kamer, z których obraz widoczny jest na specjalnym monitorze. Daje to możliwość obserwacji większego obszaru w danym gospodarstwie. Hodowca może bez wychodzenia z domu kontrolować również na ekranie komputera lub telewizora bieżący stan zwierząt.

Wojciech Dubiński, kierownik ds. sprzedaży i marketingu w firmie Bentley zachęca hodowców do korzystania z systemu cowCam online ze względu na dużą elastyczność systemu i możliwość jego zdalnego wykorzystania w praktycznie każdym miejscu na świecie.

- Dzięki temu systemowi obraz z obory możemy oglądać m.in. na ekranie telefonu, który zazwyczaj nosimy przy sobie. Oferta najczęściej trafia do małych i średnich gospodarstw. Zainteresowanie produktem jest duże, szczególnie w okresie wzmożonych wycieleń. Duże zainteresowanie wynika także z ciągłego zabiegania i pośpiechu rolników – komentuje Wojciech Dubiński.

Koszt zainstalowania takiego systemu monitoringu w gospodarstwie to ok. 2 tys. zł w zależności od wybranego wyposażenia.