W dniach 16 - 19 marca już po raz 23. Odbyła się w Zakopanem Szkoła Zimowa Hodowców Bydła. Jest to okazja do przekazania wiedzy i wyników badań osiągniętych przez polską naukę praktykom mogącym zastosować je w chowie i hodowli bydła.

Wśród przybyłych gości oprócz kadry naukowej z wiodących w kraju uczelni rolniczych, w szkole wzięli udział pracownicy wielu organizacji działających na rzecz hodowli bydła w kraju, przedstawiciele firm obsługujących gospodarstwa, a także hodowcy. Obecni byli również goście z zagranicy.

Podczas sześciu sesji zostało wygłoszonych 20 referatów o szerokiej tematyce. Wykłady poruszały problemy z zakresu:
- genetyki i hodowli bydła
- żywienia bydła
- transferu wiedzy między nauką i praktyką
- nowych technologii w produkcji mleka i wołowiny
- ekonomiki produkcji mleka i wołowiny
- osiągnięć badawczych

Podczas konferencji często przewijał się temat oceny genomowej, która będzie miała ogromny wpływ na hodowlę bydła w naszym kraju. Jest to niewątpliwie ogromna szansa na przyspieszenie postępu hodowlanego, który może dwu- , a nawet trzykrotnie.

Potrzeba jednak jeszcze czasu, aby w pełni korzystać z dobrodziejstw płynących z selekcji genomowej.
- Genotypowanie nie jest jeszcze takie tanie, ze względu na dużą ilość krów, które trzeba poddać badaniu - uważa dr. hab. Wojciech Jagusiak z UR w Krakowie.

Tematem, który wywołał pewne poruszenie jest problem praktyk zawodowych. Jest to problem, gdyż wyraźnie spadła ich jakość. Czesław Kryszkiewicz, prezes ośrodka Hodowli Zwierząt Zarodowych w Osowej Sieni, porównując odbywane praktyki przed kilkudziesięcioma laty, zauważa, że został znacząco okrojony wymiar czasowy praktyk, co nie pozwala młodym ludziom na rzetelne przygotowanie do zawodu. Należałoby wprowadzić w tej płaszczyźnie pewne zmiany.