A wszystko przez opieszałość urzędników z ministerstwa rolnictwa, którzy zapomnieli na czas wysłać wniosek o przesunięcie pieniędzy z Agencji Nieruchomości Rolnych do Agencji Restrukturyzacji. Jeszcze wczoraj wydawało się, że ten błąd zmusi banki do wstrzymania podpisywania nowych umów na preferencyjne kredyty dla rolników.

Wojciech Mojzesowicz, poseł nie zrzeszony: - Czekają banki, czekają rolnicy, wszystko przygotowane tylko nikt nie napisał wniosku w terminie.

Aby Agencja Restrukturyzacji otrzymała 200 mln zł, potrzebny był wniosek ministra rolnictwa i decyzja sejmowej komisji finansów publicznych. Ponieważ decyzji nie było Agencja nie wiele mogła. - Czekamy na decyzję Sejmowej Komisji Finansów Publicznych, ponieważ ta komisja musi przełożyć pieniądze z jednej szufladki do drugiej szufladki, a bez załatwienia tego formalnie przez nią nie możemy przekazać bankom limitów, które zostaly zakontraktowane – tłumaczy Radosław Iwański, rzecznik prasowy ARiMR.

Resort rolnictwa przyznał się do opóźnień, ale bagatelizował całą sprawę. Henryk Kowalczyk, wiceminister rolnictwa: - Myślę, że nie będzie problemu, natomiast oczywiście jakieś tam opóźnienia powstały, dzisiaj rano sprawdzałem w ministerstwie – już ten proces jest uruchamiany.

Ostatecznie wczoraj późnym popołudniem sejmowa komisja finansów publicznych otrzymała wniosek o przyznanie Agencji Restrukturyzacji dodatkowych 200 mln zł. W ekspresowym tempie został on przegłosowany, a akcja kredytowa dla rolników uratowana.

Źródło: Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!