W produkcji kiszonek bardzo ważne jest zachowanie tzw. reżimu technologicznego, czyli od doboru odmiany, przez uprawę i nawożenie, aż po odpowiednią fazę i sposób zbioru. Końcowa faza przygotowania kiszonek – zagęszczenie silosu i okrycie folią kiszonkarską nie jest jednak ostatnim elementem uzyskania najwyższej jakości paszy.

Nieprawidłowe zagęszczenie masy w silosie oraz jego późniejsze nadmierne odkrycie, a także błędy podczas wybierania kiszonki przyczyniają się do zagrzewania się paszy. Zagrzewanie się jest spowodowane: rozwojem mikroflory tlenowej oraz drożdży i pleśni, czyli tzw. fermentacją wtórną.

Grzejąca się lub przypalona (często występująca w górnej warstwie silosu, tuż pod folią, ciemnej barwy) kiszonka nie mają praktycznie żadnej wartości, a podawanie zepsutej, pleśniejącej kiszonki stwarza realne zagrożenie wystąpienia chorób metabolicznych z ketozą na czele.

Zagrzaną lub psującą się kiszonkę należy usunąć, a jest to niewątpliwie strata dla gospodarstwa. Nie ma możliwości naprawienia tego błędu, co jedynie niedopuszczenie do wystąpienia tego zjawiska w przyszłym sezonie, przez zachowanie odpowiednich zasad –  dobre ubicie, stopniowe w miarę potrzeb odkrywanie pryzmy i zachowanie porządku w silosie podczas wybierania kiszonki – tłumaczy dr Zbigniew Lach z OHZ Osięciny. Podobał się artykuł? Podziel się!