Produkcja kiszonek czy sianokiszonek jest jedynie pozornie droższa od produkcji siana. Z jednej strony zwolennicy siana mówią o drogiej usłudze lub maszynach oraz folii do owijania bel wykorzystywanych w produkcji sianokiszonki. Druga strona odpowiada wyższymi kosztami pracy (więcej przejazdów przy dosuszaniu materiału na polu) przy zbieraniu na siano.

Do tego dochodzą aspekty, na które człowiek nie ma żadnego wpływu, a mianowicie warunki atmosferyczne. Wysuszenie zielonki do zbioru na siano wymaga czasu i w miarę suchego podłoża co w ostatnich latach w wielu rejonach naszego kraju pozostaje jedynie marzeniem.

Wiele doświadczeń polowych potwierdza tezy mówiące o korzystniejszym ekonomicznie wykorzystaniu zielonki z pierwszego pokosu do zakiszania, sugerując jednocześnie zwolennikom suchego materiału, że produkcja siana może być uzasadniona, ale w kolejnych pokosach, które zbierane są w miesiącach letnich przy zdecydowanie mniej kapryśnej pogodzie.

Zawsze można rozpatrzeć możliwość zakupu siana, co w przypadku owiniętych balotów sianokiszonki może być ryzykowne, ze względu na nieuczciwość sprzedającego i tzw. kupno kota w worku – mówi hodowca z Mazowsza. Dokładnie licząc każdy grosz w gospodarstwie można wyliczyć, że jeśli jestem w stanie kupić siano do 50 zł za balot, to nie opłaca mi się go produkować we własnym gospodarstwie – dodaje. Podobał się artykuł? Podziel się!