Ich zdrowie, a co za tym idzie także przeżywalność wiele mówią o warunkach panujących w gospodarstwie oraz odpowiednim przygotowaniu personelu. Patrząc na tą grupę zwierząt  należy przede wszystkim widzieć w niej przyszłość stada, od ich prawidłowego wychowu w dużej mierze zależy bowiem późniejszy potencjał krowy.

Opiekę nad cielętami zaczynamy już w momencie ciąży, to jednak będzie przedmiotem innego artykułu, tutaj skupimy się na tym, co dzieje się z nimi już po przyjściu na świat. Newralgicznym momentem  jest tutaj sam poród. Postępowanie z nowonarodzonym cielęciem powinno być odruchowe, wyuczone, w ten sposób nie popełnimy błędów przy niespodziewanym przedwczesnym porodzie. Pierwszą czynnością, którą natychmiast wykonujemy przy cielęciu to udrożnienie jego dróg oddechowych – tj. usunięcie z nozdrzy i ust zalegającego śluzu oraz dokładne osuszenie klatki piersiowej. Jeżeli niezbędna jest dodatkowa stymulacja oddychania pomocne jest ukłucie cielęcia słomą w przegrodę nosową oraz energiczne pocieranie klatki piersiowej wiechciem słomy. Jeżeli podejrzewamy, że cielę zachłysnęło się wodami płodowymi to unosimy je wysoko za tylne kończyny i mocno oklepujemy od góry ku głowie.

Następną czynnością  na której skupiamy się po rozpoczęciu przez cielę akcji oddechowej jest zabezpieczenie pępowiny- w tym celu obcinamy ją na wysokości około 5 – 10 cm jeżeli jest dłuższa bądź też jeżeli urwana jest krócej to zabezpieczyć musi ją chirurgicznie lekarz weterynarii. Tak przygotowaną  pępowinę dezynfekujemy np. jodyną- czynność tą powtarzamy wielokrotnie w ciągu pierwszych dni życia cielęcia, zwracając przy tym uwagę na ewentualne oznaki zapalenia. Jeżeli pępowina zrobi się twarda, obrzęknięta   to należy od razu rozpocząć leczenie . Kontrolujemy stan pępowiny przez pierwsze trzy tygodnie życia.