Towarowa produkcja mleka przyrosła w większości krajów członkowskich UE, za wyjątkiem państw Europy Wschodniej, tj. Bułgarii, Rumunii, Węgier i Słowacji, ale także Grecji i Włoszech. Wśród liczących się producentów, skup zwiększyła Francja (o 7proc. r/r) oraz Wielka Brytania (o 4,5 proc.). W Holandii zwyżka jest nieznaczna i sięga jedynie 0,2 proc., zaś w Niemczech 2,8 proc. w relacji rocznej  - wynika z raportu BGŻ.

Jeżeli wziąć pod uwagę rok kwotowy 2010/2011, to według wstępnych danych (bez przeliczenia na mleko o referencyjnej zawartości tłuszczu) do mleczarni dostarczono o 2,9 mln t surowca więcej niż rok wcześniej (+2,2 proc.). Francja była odpowiedzialna za ponad jedną trzecią tego przyrostu (1 mln t), istotnie wyższy skup odnotowano także w Irlandii, Niemczech i Wielkiej Brytanii. W tej sytuacji ryzyko przekroczenia przyznanych kwot narodowych odnosi się do Holandii, Danii, Cypru, Austrii, Belgii, Luksemburga i być może Irlandii.

Niemniej, dostawy mleka w całej UE-27 będą prawdopodobnie o około 6 proc. niższe niż przewidywana kwota (149635 tys. t). Ocenia się, że również w kwietniu unijne mleczarnie zakupiły więcej mleka niż przed rokiem.

Na rynku globalnym, podobnie jak w krajach UE-27, obserwuje się wzrost produkcji mleka. W USA w I kwartale br. zwiększyła się ona o 2,6 proc. w relacji rocznej i zgodnie z przewidywaniami USDA w całym 2011 r. będzie o 1,3 proc.  wyższa r/r. Istotne przyrosty odnotowano także w Ameryce Południowej, choć sezon w tym regionie zbliża się ku końcowi. W Argentynie skup był o 16,4 proc. wyższy w porównaniu do I kwartału 2010 r., w Chile o 14,5 proc., natomiast w Urugwaju o 8,1 proc. Niemniej, wyższe dostawy były kierowane głównie na rynek wewnętrzny, zaś sam eksport spadł zarówno w przypadku Argentyny, jak i Brazylii.

Dobre warunki pogodowe (deszcze) w Oceanii pod koniec bieżącego sezonu (który trwa od lipca do czerwca) poprawiły sytuację również w tym regionie. Według wstępnych informacji w Australii w marcu br. produkcja była o 1proc. wyższa niż rok wcześniej, zaś w Nowej Zelandii w ciągu 11 miesięcy (do kwietnia br.) o 3,5 proc. wyższa. Z kolei w Rosji w pierwszych dwóch miesiścach br. produkcja spadła o 2,2 proc. w relacji rocznej, zaś na Ukrainie o 1,1 proc., co oznacza wzmożony popyt importowy ze strony tych państw.

Podobał się artykuł? Podziel się!