Lansowanie wysokiej wydajności mlecznej, przez niemal wszystkie jednostki zajmujące się hodowlą bydła w Polsce, jako jedynego kierunku pozyskiwania dochodu w gospodarstwach mlecznych często nie pokrywa się z rzeczywistymi możliwościami, uwarunkowanymi nie koniecznie winą hodowcy.

Brak zaplecza paszowego, a także niekorzystne warunki glebowo klimatyczne uniemożliwiają wyprodukowanie paszy najwyższej jakości, jaką powinny otrzymywać wysoko wydajne zwierzęta.

W Polsce jest wiele stad w którym krowy pierwiastki charakteryzują się wydajnością powyżej 8 tys. kilogramów mleka, a krowy wieloródki już poniżej 8000. Wydajność mleczna spada wraz z kolejną laktacją, a powinna być wyższa o ok. 20 – 30%.

Po doliczeniu tej wartości do wydajności krów pierwiastek otrzymujemy rzeczywisty potencjał produkcyjny zwierząt, który pozostaje niewykorzystany, a przychód ze sprzedaży mleka niestety utracony – tłumaczy dr Marcin Gołębiewski z SGGW.