Istotą zimnego wychowu jest utrzymywanie cieląt poza budynkiem inwentarskim w specjalnie przeznaczonych do tego budkach.

System ten nie jest jeszcze zbyt popularny wśród polskich gospodarstw, aczkolwiek sukcesywnie zyskuje coraz więcej zwolenników. Z czego wynikają opory przed wprowadzeniem tego systemu? Otóż hodowcy obawiają się, że cielęta nie wytrzymają niskich, sięgających kilkunastu stopni poniżej zera temperatur.

Dla cieląt nie są groźne warunki atmosferyczne panujące na zewnątrz, nawet zimą. Należy jednak spełnić kilka podstawowych warunków, aby metoda ta była bezpieczna dla zwierząt i osiągnęła zamierzony cel. Ważne jest by miejsce w którym przebywają cielęta było w zacisznym miejscu, wolnym od przeciągów. Dlatego też budki są często ustawiane wzdłuż ściany obory.

Cielę po porodzie powinno być jak najszybciej napojone siarą, następnie osuszone i w ciągu pierwszej doby umieszczone w budce. Niezwykle istotne jest przestrzeganie higieny. Przed wprowadzeniem kolejnego cielęcia budka powinna być umyta, zdezynfekowana, a ściółka wymieniona na nową. Wymiany ściółki na świeżą należy szczególnie pilnować w okresie panowania niskich temperatur.

Pozytywne aspekty stosowania tej metody wychowu potwierdziły liczne doświadczenia, które wykazały mniejszą podatność cieląt na zapalenie dróg oddechowych i biegunki. Odnotowano również lepsze pobranie paszy i wyższe przyrosty.

Efektem stosowania zimnego chowu jest znaczna poprawa zdrowotności cieląt i obniżenie liczby upadków, co wydaje się największą zachętą do stosowania tego systemu.