Ze względu na rosyjskie sankcje importowe oraz spadek popytu w Chinach, światowe ceny mleka spadły o 65 proc. w okresie od lutego 2014 do sierpnia 2015 roku. Taki krach w cennikach skupu mleka zmusza lokalnych rolników do zwiększonego brakowania krów w celu obniżenia kosztów produkcji.

Według oficjalnych danych z Nowej Zelandii liczba krów mlecznych w kraju spadła do 6,69 mln szt., co oznacza spadek o 300 tys. w skali roku. Jest to pierwszy spadek pogłowia od 2005 roku.

Krowy mleczne w Nowej Zelandii produkowały w poprzednim sezonie średnio 4235 litrów mleka, co stanowi wynik o 18 proc. wyższy niż 10 lat temu. W latach 2004-05 średnia produkcja wynosiła 3574 litrów.

Jak podaje portal agriview.com, prognozy analityków wskazują, że produkcja mleka w Nowej Zelandii w sezonie 2015-16 r. spadnie o 7 proc. Przewiduje się również, że ceny skupu mleka powinny wzrosnąć pod koniec 2016 i na początku 2017 roku, wraz ze wzrostem popytu.

Sytuacja branży mleczarskiej w Nowej Zelandii ma znaczący wpływ na kształtowanie się globalnych cen mleka. Zmiany na nowozelandzkiej giełdzie GDT (Global Dairy Trade) obserwuje cały świat.

Podobał się artykuł? Podziel się!