Pod koniec października główny lekarz weterynarii poinformował, że u krów przywiezionych z Belgii do jednego z gospodarstw w województwie zachodniopomorskim wykryto przeciwciała przeciwko wirusowi choroby niebieskiego języka.

Jeszcze nie chorują
Czy to oznacza, że choroba ta dotarła już do Polski? – Za wcześnie, aby tak powiedzieć – mówi Paweł Skublicki z Głównego Inspektoratu Weterynarii. – Jałówki przywieziono z Belgii, gdzie obecnie występuje choroba niebieskiego języka i dlatego pobrano od nich próbki krwi, aby sprawdzić, czy nie są chore. W ich próbkach wykryto przeciwciała, jakie organizm zwierzęcia wytwarza, aby zwalczyć wirusy wywołujące chorobę niebieskiego języka. Nie jest to jednoznaczne z zakażeniem organizmu chorobą niebieskiego języka.

Paweł Skublicki wyjaśnia, że oznacza to tylko tyle, iż sprowadzone do Polski jałówki miały kontakt z antygenem, który wywołał w ich organizmie taką reakcję. A więc to, co pod koniec października spowodowało określone działania władz weterynaryjnych, było próbą odpowiedzi na pytanie: dlaczego układ odpornościowy jałówek został pobudzony i co było tego przyczyną. A przyczyn mogło być kilka. Po pierwsze, zwierzęta rzeczywiście mogły być zakażone zjadliwą formą wirusa choroby niebieskiego języka. Po wtóre, że były szczepione przeciwko tej chorobie. Trzecia przyczyna to kontakt zwierząt ze zmodyfikowanym antygenem, odpowiadającym charakterystyką wirusowi choroby niebieskiego języka. Aby uzyskać odpowiedź na pytanie, czy bydło, od którego pobrano próbki krwi, było zakażone, prowadzono dalsze badania w celu wykrycia wirusa choroby niebieskiego języka. Dopiero potwierdzenie jego obecności może świadczyć o bezpośrednim kontakcie zwierząt z wirusem. Paweł Skublicki dodaje, że w wypadku zakażenia ważne będzie potwierdzenie wystąpienia objawów klinicznych choroby, których dotychczas nie stwierdzono.

Gdyby nawet wykryto u jałówek sprowadzonych z Belgii do Polski obecność wirusa, wynik ten będzie musiał zostać potwierdzony w laboratorium w Wielkiej Brytanii, które zostało wyznaczone w Unii Europejskiej jako referencyjne dla choroby niebieskiego języka. Taka procedura wynika z faktu, że choroba niebieskiego języka dotychczas w Polsce nie występowała. Gdy oddawaliśmy ten numer do druku, nie było jeszcze wyników badań prowadzonych w brytyjskim laboratorium.