- Najważniejsza jest szybka likwidacja, wygaszanie tych ognisk i utylizacja, odkażanie i kontrola, czyli bioasekuracja, bioochrona gospodarstw. Chciałbym zaapelować do wszystkich hodowców i producentów drobiu i gospodarstw przyzagrodowych, żeby poważnie traktowali zasady biochrony i bioasekuracji. To znaczy zwierzęta w gospodarstwach drobnych, a przede wszystkim w fermach nie mogą mieć kontaktu ze zwierzętami dzikimi. Chodzi też o to, żeby karma, którą karmi się zwierzęta hodowlane była zabezpieczona, strój ma być odkażany, jednorazowy. Każdy z hodowców zna te zasady bioasekuracji - mówił Skorupski w poniedziałek w Lubuskim Urzędzie Wojewódzkim podczas briefingu z udziałem wojewody lubuskiego Władysława Dajczaka.

W Lubuskiem potwierdzono dotychczas cztery ogniska wirusa H5N8 u ptactwa hodowlanego. Wszystkie znajdują się w podgorzowskiej gminie Deszczno, gdzie występuje duże zagęszczenie ferm drobiarskich.

Według Skorupskiego, gdyby zasady bioasekuracji były przestrzegane, to nie byłoby tak dużego problemu. - Nie były, skoro wirus się dostał do środka, do kurnika, to gdzieś ten łańcuch bioochrony pękł. Wirus tam sam się nie dostał. Wiadomo, że ptaki hodowlane mają inną odporność niż ptaki dziko żyjące i w większości tych przypadków, te zasady bioasekuracji zostały gdzieś złamane.

Skorupski podkreślił, że na świecie nie stwierdzono zachorowania człowieka spowodowanego wirusem szczepu H5N8.

Podczas briefingu wojewoda potwierdził, że wystąpił do resortu finansów o przesunięcie 70 mln zł z rezerwy na zabezpieczenie odszkodowań i finansowanie działań związanych z likwidacją ognisk choroby. Wyjaśnił, że te 70 mln zł wynika z szacunków dokonanych przez biegłych oraz Powiatowego Lekarza Weterynarii w Gorzowie Wlkp.

- Czekamy oczywiście na odpowiedź. Do tej pory, jeszcze nie mamy, ale przypomnę, to pismo poszło dwa dni temu. Także spokojnie poczekajmy, ale też wiemy, że odszkodowania są pewne i oczywiste na podstawie przecież ustawy z 2004 roku. Tutaj nie ma mowy, żeby pieniędzy brakło na ten cel - powiedział Dajczak.

W Lubuskiem wszystkie cztery ogniska wirusa H5N8 znajdują się w podgorzowskiej gminie Deszczno, gdzie występuje duże zagęszczenie ferm drobiarskich.

Pierwsze potwierdzono 3 grudnia br. na fermie gęsi w samym Deszcznie. Kolejne zostały później zdiagnozowane na fermach w Gliniku (dwie fermy indyków) i w Białobłociu (ferma gęsi).

Służby weterynaryjne podjęły decyzję o wybiciu i utylizacji wszystkich ptaków hodowlanych ze stref zapowietrzonych. Według szacunków służb weterynaryjnych będzie to około 500 tys. sztuk drobiu.

Na miejscu pracują specjalistyczne firmy zajmujące się usypianiem ptaków, których zwłoki pod nadzorem policji są wywożone do zakładów zajmujących się utylizację martwych zwierząt. Działania służb za zgodą Ministra Obrony Narodowej wspiera wojsko.