Do produkcji nie trzeba już dokładać. Uciekając przed nadpodażą wielu hodowców wcześniej niż zwykle zdecydowało się na wymianę starych stad, i teraz największych jaj na rynku brakuje. Za to pojawiła się ogromna ilość jaj najmniejszych z młodych stad. To je najtrudniej sprzedać uzyskując dobre ceny.

Jesień to dla drobiarzy zdecydowanie lepsza pora na handel, niż upalne lato. Towar można dłużej przechowywać, a popyt rośnie. Jeśli jeszcze euro zdoła się umocnić, chętni na polskie jaja znajda się za granicą. Wtedy na dobre ruszy przystopowany teraz eksport.

Optymistyczne dla hodowców jest też to, że przy rosnących cenach zbytu tanieją pasze, choć nie tak jak powinny – dodają. W mieszalniach pasz tłumacza, ze teraz sprzedawany jest towar, wyprodukowany wtedy kiedy stawki za pszenice i kukurydze były jeszcze wysokie. Po nowych zbiorach hodowcy liczą więc na kolejne obniżki pasz. Teraz tona paszy dla niosek kosztuje około 900 złotych.

Za największe jaja w hurcie można uzyskać od 26 nawet do 32 groszy za sztukę. Za najmniejsze kilkanaście groszy. Są to ceny zbytu samych jaj, po doliczeniu kosztów opakowania i transportu stawki rosną średnio o 6 groszy.

jaja zł/szt.

ceny zbytu

XL 0,26 – 0,32

L 0,20 – 0,27

M 0,17 – 0,23

S 0,13 – 0,18



Na targowiskach ceny jaj bardzo zróżnicowane, zwykłe fermowe można już kupić za 20 groszy, tzw. wiejskie kosztują od 40 maksymalnie do 60 groszy za sztukę.

jaja zł/szt.

targowiska

woj. mazowieckie 0,20 – 0,60

woj. lubuskie 0,30 – 0,35

woj. świętokrzyskie 0,30 – 0,60

woj. łódzkie 0,30 – 0,60

woj. kujawsko-pomorskie 0,31 – 0,45

woj. małopolskie 0,43 – 0,55

źródło ODR

Źródło: Agrobiznes/ Agnieszka Niemcewicz